flickr.com
Inauguracja Nowego Roku Akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
W Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim w dniu 1 października wybrzmiała pieśń Gaudeamus igitur, żakowski hymn radości, apoteoza równowagi pomiędzy nauką a zabawą, pracą a wypoczynkiem, odkryciem a pożytkiem z niego, wyzwaniem a dokonaniem. Jak było, pytają jedni, jak będzie, pytamy i MY, absolwenci z dawnych lat. Pozdrawiamy się zawołaniem : plus ratio quam vis, z łaciny: ”więcej rozumu niż siły”. Mamy kilka przemyśleń z okazji tej inauguracji Nowego Roku Akademickiego w Polsce. Pierwszą szkołę wyższą na ziemiach polskich założył w 1364 roku Król Kazimierz Wielki w Krakowie; od tego czasu upłynęło 661 lat.
Co wynieśliśmy po studiach na tej najstarszej polskiej uczelni? Dystans do ludzi i spraw. Pielęgnujemy ziarno tolerancji, pamiętając o szacunku do osób starszych, zawsze chętni, aby nieść pomoc dzieciom i osobom chorym lub niepełnosprawnym. Pozostając w symbiozie ze światem fauny i flory, pamiętamy o naszej planecie! Wielu z nas wyniosło przekonanie, że to, co najgorsze już było i nie powtórzy się, jak wojny. Choćby ta, z numerem dwa, „zakończona Norymbergą”. Nadzieja kształtowała się w ONZ, który ma pilnować pokoju świata. W kolejnych latach doczekaliśmy ustaw o nieprzedawnianiu zbrodni komunistycznych, wojennych, o handlu ludźmi, o nieprofiferacji i innych, zdawałoby się wiekopomnych aktów bez których nie można układać życia. A jednak coś w tej materii drgnęło, zmienia się. Zanim nastąpią działania militarne agresor wypowiada udział w międzynarodowych organizacjach, świat obserwuje opuszczenie społeczności miłującej pokój. Do czego to prowadzi? Jak zachować wskazany na uczelni dystans, z czym i na co zgodzić się, kiedy nie wystarcza rozumu bo przeważa siła? Czy do lamusa schować „ratio” a zostawić „vis” a więc odrzucić rozum na rzecz siły? A może ktoś przespał sygnał występu agresora, natomiast brak siły do pokonania.
Albo język , łacina w nowomowie. Prawie każdy wie, czym jest restauracja, więc nie mówi restauratia (-tia) albo federacja, a nie federatia, albo prostytucja, dziś nikt nie mówi prostitutio. Tego słychać w przemowach nawet najbardziej zorientowanych nowatorów. Dlaczego nazwę prawniczej organizacji w PoLsce: IUSTITIA, niektórzy bezkrytyczni naśladowcy czytają: „ iustiTIA” a nie „iusticja? Nie trudno zgadnąć, że to relatywizm. Kto zechce sprawdzi. Kto leniwy, nie musi, tkwiąc w błędzie. Zresztą moda na łacinę i porządek świata w tym języku minęła, świat zachwycił się francuskim. A wraz z wielkimi odkryciami, wynalazkami techniki zaczął funkcjonować angielski wraz z jego najbardziej pojemnymi skrótami i dwunastoma, głównymi czasami.
Nie licząc modyfikacji. Czego Almae Mater nie zdołała nauczyć swoich wychowanków, a może to MY (!) przespaliśmy niektóre wykłady, kolokwia? Upływ czasu powoduje, że większość przedmiotów powstała po ukończeniu nauki na Uniwersytecie. Wykształcenie uniwersyteckie w wielu dziedzinach trzeba uzupełnić przygotowaniem do zawodu. Dlatego po ukończeniu collegium medicum lekarz specjalizuje się aby zostać neurochirurgiem, ortopedą. A prawnik aplikuje, aby np: oskarżać, jako prokurator, a jeśli ma wydawać wyroki, to jako sędzia. Wielu prawników woli aplikować by pracować jako radca prawny lub obrońca, czyli adwokat. Uwaga: nie „mecenas” (z łaciny: opiekun, protektor). Mecenat sprawuje się w innej dziedzinie np: malarstwa, teatru, opery, czy innej branży. Natomiast w stosunku do adwokata określenie „mecenas” jest wyłącznie grzecznościowe. Zatem do prawnika, po specjalizacji adwokackiej w sprawach zawodowych poprawnie mówimy: „panie adwokacie, pani adwokat”. Nie każdy mecenas to adwokat, ale każdy adwokat może być mecenasem, jeśli opieka staje się jego powołaniem. Inna uwaga dotyczy nowości; absolwenci, nawet po uzyskaniu dyplomu nie przestają interesować się odkryciami!
Oto kilka wybranych osób, które studiowały, ukończyły, albo nauczały, wykazując związki z Uniwerytetem Jagiellońskim, a to: Mikołaj Kopernik, Jan Kochanowski, Hugo Kołłątaj, Karol Olszewski, Stanisław Lem, Bronisław Malinowski, Karol Wojtyła, Wisława Szymborska, Michał Rusinek, Roman Ingarden, Adam i Jerzy Vetulani, Krzysztof Kubik i setki innych.
Poza Polską, w Chicago przebywa wielu absolwentów tej uczelni. Kto ciekaw zorientuje się jakie implikacje wpływają na to, że Uniwersytet Jagielloński /ta nazwa obowiązuje od 1817 r./ zajmuje w rankigu wyższych uczelni w świecie pewną pozycję w czwartej setce, podobnie jak AGH, a niewiele wyżej plasuje się Uniwersytet Warszawski i niektóre polskie uczelnie techniczne. Do niedawna byliśmy w piątej setce. Jak widać każda z informacji nadaje się do sprawdzenia, aby uzasadnić własne zdanie.
krakow.eska.pl
A gdzie miejsce na prawdę? Oto jest: niech żyje UJ, krakowska Wszechnica Jagiellońska, niech żyją absolwenci, którzy pragną poprawnie stosować określenia w języku polskim i postępować praworządnie i sprawiedliwie. Gaudeamus Igitur.
Z pozdrowieniem: optimum ipsum!
Oprac.BMZ/USA