Miejsce pamięci o bitwie u podnóża Góry Strękowej z elementem schronu użytego podczas obrony Wizny/https://pl.wikipedia.org/
Obrona Wizny- 7–10 września, 1939
Bohaterska śmierć kapitana Władysława Raginisa
Gdy na ziemiach polskich wybuchła II wojna światowa, Polacy odpłacili Niemcom zbrojnym odwetem. Akt obrony polskich granic nosił zwyczajową nazwę „wojny obronnej”. Bitwa pod Wizną była jedną z przegranych bitew wspomnianej wojny.
Dysproporcja sił zbrojnych
Bitwa pod Wizną, rozegrała się w dniach 7–10 września 1939 roku w rejonie północnej Łomży nad rzeką Wizna. Bitwę tę określa się mianem „Polskich Termopil”. Pomimo dużej dysproporcji sił polskich obrońców, będących pod dowództwem kapitana KOP-u Władysława Raginisa i sił niemieckich dowodzonymi przez generała Guderiana, bitwa ta długo pozostawała mało znanym epizodem okresu II wojny światowej.
Dzień 7 września
W dniu 7 września pod Wiznę podeszły niemieckie oddziały rozpoznawcze 10 Dywizji Pancernej. W sposób bardzo szybki rozbiły one polski pluton konnych zwiadowców 135 Pułku Piechoty i tym manewrem zdobyły Wiznę. Następnego dnia, na przedpolu Giełczyna rozpoczęły się działania zaczepne pododdziałów Brygady Fortecznej „Lőtzen”. Generał Guderian, nie był zadowolony z postępów GA Północ i obawiał się, że polskie siły wycofają się spod Warszawy i po przegrupowaniu za Bugiem będą zdolne do dalszego oporu. Zaproponował on, aby XIX Korpus uderzył na Polaków szturmując tym samym Wiznę w kierunku Brześcia. Jeszcze tego samego dnia korpus ten, składający się z dywizji pancernej i 2 dywizji zmechanizowanych, ruszył w kierunku Wizny.
W dniu 9 września
Dnia 9 września generał Guderian dotarł do pozycji zajmowanych przez 10 Dywizję Pancerną i osobiście przekonał się, że niemieckie raporty o przełamaniu obrony są nieprawdziwe. Niemiecka piechota przeprawiła się zatem przez rzekę, ale nie dotarła do polskich umocnień. Pomimo całodziennego ostrzału artyleryjskiego i działań niemieckiego lotnictwa dzień wcześniej oddziały 10 Dywizji Pancernej nie były w stanie posunąć się do przodu. Przed południem, po dwugodzinnym ostrzale artyleryjskim, na polskie pozycje ruszyła niemiecka piechota wspierana przez czołgi. Ze schronów pozbawionych wentylacji nie można było strzelać na skutek dymu, więc broń wyniesiono do okopów. Przy jednym z polskich dział zginął porucznik Stanisław Brykalski, który wraz z kpt. Władysławem Raginisem, jeszcze przed walką złożył przysięgę, że nie odda żywy swojej pozycji. Polacy odpierali kolejne fale niemieckiego natarcia, lecz już wkrótce Guderian zauważył niedostatki polskiej obrony przeciwpancernej. Polacy w tym momencie mieli jedynie 20 sztuk amunicji. Pomimo tego, polskim obrońcom udało się zniszczyć kilkanaście czołgów.
Dwa dni później
W dniu 9 września, generał Wilhelm Guderian zmienił taktykę. Od tej chwili czołgi podjeżdżały pod poszczególne schrony, przecinając komunikację pomiędzy polskimi punktami oporu, a następnie izolowane schrony okrążała i zdobywała niemiecka piechota. Około godziny 18 pozbawiony broni maszynowej i wentylacji schron „Kurpiki”, poddał kapitan Wacław Szmidt. Niemcy zajmowali kolejne umocnienia, lecz do zmroku nie udało im się zająć wszystkich.
Muzeum Wojska w Białymstoku – element ekspozycji nawiązujący do obrony Wizny, po prawej widoczni polscy żołnierze w hełmach wz. 31 obsługujący ckm wz. 30/https://pl.wikipedia.org/
Następnego dnia
O świcie dnia 10 września do ataku znów ruszyli Niemcy i ostatni padł schron kpt. Raginisa na Górze Strękowej. W trakcie walki przy polskim schronie pojawił się niemiecki parlamentariusz, stawiając Raginisowi ultimatum, że albo bunkier się podda, albo polscy jeńcy wzięci w czasie bitwy zostaną rozstrzelani. Wobec faktu, że większość obrońców była w różnym stopniu ranna, a amunicja była na wyczerpaniu, po godzinie namysłu kapitan Władysław Raginis rozkazał swoim żołnierzom opuścić schron, a sam rozerwał się granatem. Obrona odcinka Wizna, pomimo wyraźnej dysproporcji sił, co do której świadomość mieli polscy obrońcy, była istotna. Pozwoliła ona na zatrzymanie wojsk Guderiana na 2 dni, a w tym czasie powstała Armia Warszawa, złożona z niedobitków wojsk polskich ściągających do obrony stolicy z różnych części kraju. Także wiele z polskich jednostek zyskało czas na wycofanie się w sposób uporządkowany do Rumunii. Wkrótce Guderian zajął Brześć, gdzie 22 września przyjmował niemiecko-radziecką defiladę.
Ewa Michałowska -Walkiewicz