Panie Pułkowniku, polski naród pamięta

Panie Pułkowniku, polski naród pamięta

Pomnik dla „Jacka Stronga”

W Poznaniu rozstrzygnięto ogólnopolski konkurs, który został rozpisany na projekt pomnika pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, który ma stanąć na skwerze jego imienia. Zwycięska koncepcja jak ma wyglądać wspomniany pomnik należy do Alberta Kozaka i Kingi Smacznej-Łagowskiej z Warszawy. Redakcja „Polish News”, chce na swoich łamach przypomnieć tę wyjątkową postać, jaką była osoba pana pułkownika Kuklińskiego. A tym samym wdzięczni jesteśmy za to, że tak wielka postać, będzie w tak szczególny sposób uhonorowana.

Kim był

Przyszedł na świat dnia 13 czerwca 1930 roku w Warszawie. Pułkownik Ryszard Kukliński, jak wiemy to z różnych źródeł historycznych odegrał niebagatelną rolę w walce z sowieckim zagrożeniem nuklearnym, jakie miało miejsce podczas tak zwanego okresu „zimnej wojny”. Przede wszystkim działał on samotnie, dlatego też z własnej inicjatywy podjął on w 1972 roku współpracę ze Stanami Zjednoczonymi pod kryptonimem „Mewa”. Tym sposobem jak łatwo się domyśleć, stał się kluczowym, a przede wszystkim bezinteresownym sojusznikiem „Zachodu” w obronie Ojczyzny, a przy okazji całej Europy.

Warto podkreślić

Na przestrzeni 10 lat swojej co tu ukrywać „konspiracyjnej” działalności, Ryszard Kukliński przekazał Amerykanom około trzydziestu pięciu tysięcy stron najtajniejszych dokumentów, które rzecz jasna dotyczyły zadań strategicznych Układu Warszawskiego. Ujawnił on przede wszystkim plany ewentualnego ataku ZSRR na państwa należące do sojuszu NATO. Określił on także bardzo dokładnie lokalizację magazynów broni atomowej, różne tak zwane „bieżące systemy dowodzenia” oraz lokalizację trzech najważniejszych radzieckich centr dowodzenia, na ewentualność wybuchu III wojny światowej.

Przede wszystkim bez wynagrodzenia

Ryszard Kukliński, pracował dla wyższych ideologii czyli bez wynagrodzenia. Kierował się on przede wszystkim, potrzebą ratowania Polski przed biologiczną i nuklearną zagładą, która mogła zaistnieć w przypadku zbrojnego konfliktu wschód-zachód. Posługiwał się on wówczas pseudonimem „Jack Strong”.

Ryszard Kukliński podczas wizyty w Chicago. Fot. polishnews.com

Potrzeba konspiracji

Od listopada roku 1981, Ryszard Kukliński ukrywał się razem ze swoją rodziną w USA, rzecz jasna pod zmienionym nazwiskiem. Żył on pod nieustanną ochroną służb specjalnych, przed ewentualną zemstą radzieckiego wywiadu. Zapłacił on co jest warte podkreślenia, najwyższą osobistą cenę za swoje oddanie Ojczyźnie. Ponieważ dwaj jego synowie zginęli w roku 1994, w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach. Starszy syn Bogdan, zaginął podczas rejsu, zaś Waldemar został potrącony przez auto bez pozostawionych śladów linii papilarnych. Pomimo tego, że ówczesna Ojczyzna oskarżała go o zdradę pułkownik Kukliński do końca życia powtarzał, że gdyby czas się cofnął…zrobiłby to samo.…

Pielęgnował wspomnienia o Polsce

W swoim amerykańskim domu, Ryszard Kukliński pielęgnował zawsze polskie tradycje. Gromadził on bowiem polskie książki i kolekcjonował białą broń.

Współpracował on z Benjaminem Weiserem podczas tworzenia książki noszącej tytuł „A Secret Life”, licząc na to, że prawda o jego misji dotrze w końcu do wszystkich Polaków. Niestety nie dożył on jej polskiego wydania.

Foto:polishnews.com

Dzień 11 lutego 2004 roku

Zmarł on niespodziewanie w Tampa na Florydzie w USA, pozostawiając nie tylko bliskich i przyjaciół w żałobie. Jak wiemy uroczystości pogrzebowe zorganizował rząd Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie. Przez rodaków i Polonię jest on uznawany za „pierwszego polskiego oficera w NATO”.

Ewa Michałowska- Walkiewicz