Polonia amerykańska jest bardzo słaba

Polonia amerykańska jest bardzo słaba

Z mecenas Marią Szonert-Biniendą rozmawia Marek Ruszczyński

– Jesteśmy 16 lat po katastrofie smoleńskiej i co na jej temat – tak jednoznacznie – wiemy?

– To zależy kto. Jeżeli ktoś śledzi informacje na temat tej sprawy, to wie, że w Smoleńsku dokonano zbrodni na elicie narodu polskiego. Wiemy również, że wszystkie materiały dowodowe, które zostały przekazane stronie polskiej zostały zmanipulowane, sfałszowane i są niewiarygodne. Wiemy także, że brzoza nie miała nic wspólnego z tą tragedią i że była ona zasłoną dymną przeciwko prawdzie. Ponadto wiemy, że śledztwo prowadzone przez komisję Macieja Laska i Jerzego Millera nie zostało przeprowadzone należycie. Wiemy też, że przeprowadzenie śledztwa było bardzo trudne biorąc pod uwagę, iż wszystkie materiały dostępne stronie polskiej zostały – jak wspomniałam – zmanipulowane i sfałszowane. Żeby dotrzeć do prawdy, to w pierwszej kolejności należało zidentyfikować dokonane fałszerstwa i manipulacje. Dopiero rozumiejąc zakres działań zmierzających do zacierania śladów można materiał dowodowy prawidłowo oceniać.

– Dlaczego 16 lat po katastrofie smoleńskiej Rosja nie przekazała jeszcze Polsce wraku samolotu?

– Z pewnością jest to jeden z elementów upokarzania strony polskiej w czasie całego procesu. Jest to również wynik tego, że rząd Donalda Tuska oryginalnie – zaraz w pierwszych latach po katastrofie – tę sprawę zaprzepaścił. Jest to też wynik słabości strony polskiej, która nie potrafi na arenie międzynarodowej tego tematu należycie nagłośnić.

– Dlaczego sprawa Janowiec i inni przeciwko Rosji, czyli podanie Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie zakończyła się sukcesem Rodzin Katyńskich?

– Dlatego, że Rosja miała znaczące wpływy w Strasburgu i pozycję dominującą. Innymi słowy, nikt nie chciał się narażać Rosji, co zresztą jest bardzo powszechną postawą na Zachodzie. Jest to również powszechna postawa w Stanach Zjednoczonych.

– Mija 37 lat od zmian politycznych, jakie rozpoczęto w Polsce w 1989 roku. Jakie dobre a jakie złe rzeczy Pani dostrzega na przestrzeni tych lat?

– Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że znajdujemy się w złej sytuacji, jeżeli chodzi o polskie społeczeństwo, które jest rozbite i podzielone. W tym sensie, to klęska procesu po 1990 roku. Natomiast z punktu widzenia gospodarczego, to bardzo dużo mówi się o sukcesie Polski. Należałoby przeanalizować, jakie były mechanizmy tego sukcesu, ponieważ nadal nie mamy polskich firm o zasięgu ogólnoświatowym; nie mamy wielkich korporacji z polskim kapitałem na arenie międzynarodowej. Jednakże wskaźniki gospodarcze są na tyle zadowalające, że dołączyliśmy do 20-tki czołowych krajów świata. Niewątpliwie gospodarczo odnieśliśmy sukces. Powstaje jednak pytanie, czy to jest maksimum, co można było osiągnąć? Czy mogło być lepiej? W wymiarze międzyludzkim, jako społeczeństwo, niewątpliwie ponieśliśmy klęskę – klęskę, która dziś stanowi duże zagrażenie dla istnienia państwa polskiego.

– Odeszło praktycznie pokolenie emigracji żołnierskiej, powoli odchodzi pokolenie emigracji solidarnościowej. Jaka jest obecna Polonia amerykańska? Co z nią będzie w przyszłości?

– Polonia amerykańska jest bardzo słaba i oczywiście rozbita, podobnie jak Polacy w kraju. To rozdarcie, rozbicie i podziały przekładają się na sytuację Polonii na całym świecie. Wszędzie jesteśmy skonfliktowani i podzieleni, przez co jesteśmy bardzo słabi. Jeżeli chodzi o Polonię amerykańską, to nie mamy przywódców, którzy działaliby w obronie interesów społeczności polsko-amerykańskiej oraz Polski. To dotyczy szczególnie Kongresu Polonii Amerykańskiej, który od lat nie działa skutecznie na rzecz zabezpieczenia i reprezentowania interesów Polonii amerykańskiej. W stosunku do KPA były zawsze duże oczekiwania, gdyż historycznie rzecz biorąc KPA taką pozytywną rolę w początkowym okresie swej działalności skutecznie pełnił.

– Czy Polonia jest Polsce potrzebna?

– Tak jak Polska jest Polonii potrzebna, tak Polonia jest Polsce potrzebna. Polonia jest nawet bardziej Polsce potrzebna, dlatego że służąc Polsce naszą wiedzą, doświadczeniem, dorobkiem i kontaktami możemy przyczynić się do tego, aby Polska była bardziej sprawna i bardziej skuteczna w obronie oraz w reprezentowaniu swych interesów na arenie międzynarodowej.

– Dziękuję.

Rozmawiał: Marek Ruszczyński

Maria Szonert-Binienda – polsko-amerykańska prawniczka, działaczka polonijna oraz historyk, specjalizująca się w badaniu zbrodni katyńskiej i katastrofy smoleńskiej. Urodzona w 1956 roku w Grodzisku Mazowieckim, ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim oraz Rutgers University, a następnie pracowała jako adwokat w USA, m.in. dla agencji rządowych i firm prawniczych. Jest też autorką wielu publikacji na temat Polski oraz założycielką Instytutu Libra i Instytutu Polonia. W latach 2011–2012 zainicjowała proces ujawnienia tajnych akt katyńskich w Archiwach Narodowych Stanów Zjednoczonych. W latach 2014-20216 pełniła funkcję wiceprezesa ds. polskich w Kongresie Polonii Amerykańskiej. W 2017 roku została powołana na stanowisko konsula honorowego RP w Akron w stanie Ohio. W latach 2016-2020 była też członkiem Rady Polonijnej przy Marszałku Senatu RP, a w maju 2026 została powołana do Rady Polonijej przy Prezydencie RP Karolu Nawrockim. Od 2021 roku pełni funkcję prezesa Światowego Stowarzyszenia Republika Polonia, zrzeszającego patriotyczne środowiska Polaków z całego świata.

Jest żoną Wiesława Biniendy, eksperta podkomisji smoleńskiej.