„Polish News” w lochach Opatowa
Podziemna trasa turystyczna
Zaistnienie opatowskich lochów, jest ściśle powiązane ze wzrostem znaczenia ekonomicznego miasta, a także z jego położeniem. Jak wiemy to z kart historii, w Opatowie krzyżowały się szlaki kupieckie, które prowadziły właśnie tutaj ze Śląska i Krakowa, Wielkopolski oraz Pomorza.
Mury obronne wokół Opatowa
Obmurowanie murem obronnym całego Opatowa w celu jego bezpieczeństwa, w pewien sposób ograniczało możliwość budowy nowych zabudowań. Piwnice już istniejących starych budynków, nie wystarczały oczywiście dla rozwijających się składów kupieckich, no i oczywiście dla szeregu pracowni rzemieślniczych.
Wszystko w piwnicach
Jak zatem widzimy kupcy i mieszczanie opatowscy, nagminnie zaczęli „schodzić” pod I kondygnację budynków, czyli po prostu schodzili oni do piwnic, maksymalnie je wykorzystując. Były tam zatem składy kupieckie, jak też i warsztaty typu szewskie lub krawieckie.
Z biegiem lat
Mijały lata, a powoli zapominano o wykorzystywaniu piwnic, zatem wszystko to co się w nich mieściło, wyszło na powierzchnię. Zabytkowe budynki istniejącej w mieście „Starówki”, nagle zaczęły w tajemniczy sposób pękać. W połowie XX wieku, ratunkiem dla istnienia tego miejsca w Opatowie, byli pracownicy Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa. To oni właśnie zajęli się renowacją podziemnego Opatowa i wtedy to powstał plan udostępnienia podziemnej „trasy turystycznej”.
Podziemiami Opatowa
Spacer podziemnymi korytarzami Opatowa, trwa mniej więcej 45 minut. Wtedy to dokładnie można poznać historię Opatowa, wraz z jego zasługującymi na uwagę zabytkami. Obecna długość podziemnej opatowskiej trasy wynosi 500 metrów i składa się z trzech poziomów. Najniższy poziom sięga mniej więcej 14,5 metra pod powierzchnię opatowskiego rynku. W podziemiach tych jest zawsze temperatura, wynosząca około 10 stopni Celsjusza.
Według starej legendy
-
Na początku dziewiętnastego wieku, postrachem Opatowa był Jan Bogusławski, syn mieszczański. Odznaczał się on niebywałą wprost inteligencją oraz odwagą. Służył on kiedyś w legionach Henryka Dąbrowskiego, ale za grabież oddano go pod sąd. W niewyjaśnionych okolicznościach udało mu się uciec, z miejsca gdzie odbywał areszt. Zaszył się on zatem w Górach Świętokrzyskich, żyjąc jako herszt zbójeckiej bandy. Pewnego razu, zuchwały herszt Bogusławski postanowił napaść bogaty Opatów. Zbóje Bogusławskiego przebrali się w stare siermięgi chłopskie i o północy napadli miasto. Porwali oni rajcę opatowskiego, a jego żonie nakazali przynieść im okup z czystego srebra. Kobieta zamiast srebra, napchała do worków kawałków złomu, a że znała się na czarach, rzuciła ona na Bogusławskiego klątwę….aby go „ziemia pochłonęła”….Zostawiwszy worki w umówionym miejscu, gdy tylko Jan Bogusławski zbliżył się do nich, zaraz rozstąpiła się pod nim ziemia i pochłonęła go. Zatem odwiedzając „podziemną trasę turystyczną Opatowa”, można przy okazji zobaczyć ducha zbója Bogusławskiego, który nawet po śmierci, straszy w niebywały sposób ludzi, przemierzając w ciężkim obuwiu opatowskie lochy.
Redakcja „Polish News”, bardzo dziękuje pani Paulinie Bakalarskiej za zaproszenie do „Opatowskich Podziemi”.
Ewa Michałowska- Walkiewicz