Chcieć… to móc! O dyplomacji na wysokim szczeblu

Rubio with Chinese Foreign Minister Wang Yi, July 2025 https://en.wikipedia.org

Chcieć… to móc! O dyplomacji na wysokim szczeblu

Kto wygrywa swój temat wśród hien i szakali w owczej skórze? Ten kto chce, kto stosuje praktyczną znajomość rzeczy w gorącym temacie. Ostatnio udał się w Chinach ten manewr na wysokim szczeblu. 

Dla nikogo z zawodowych dyplomatów nie było tajemnicą, że Marco Rubio, najpierw senator a od stycznia 2025 roku minister w amerykańskiej administracji wypowiadał nieprzychylne opinie o sprawach Chin. I to bez żenady, wielokrotnie i z przekonaniem, godnym przeciętnie zorientowanego obywatela Surinamu a nie ministra w rządzie wielkiego mocarstwa. Jak z tym punktem w jego biografii uporali się chińscy gospodarze podczas ostatniej wizyty delegacji amerykańskiej z udziałem owego ministra?

Zastosowali starą jak świat magię pomyłki z zakresu starej jak świat  – errare humanum est –  błądzić jest rzeczą ludzką.

Chińskim gospodarzom niezręcznie było narazić się szefowi i uczestnikom amerykańskiej delegacji w skład której wchodził Marco Rubio; trudno też podać prawdziwą przyczynę odmowy przyznania wizy wjazdowej ministrowi gości podczas wizyty na tym szczeblu. Jednocześnie jeszcze trudniej jest zachować pozory poprawności, niekoniecznie i nie tylko politycznej. Aby sprostać wyzwaniu strona podejmująca gości dokonała pewnej modyfikacji literowej w pisowni nazwiska amerykańskiego ministra.

Marco Rubio był głównym autorem ustawy amerykańskiego Kongresu, która nałożyła szeroko zakrojone sankcje na Chiny w związku z domniemanym wykorzystywaniem pracy przymusowej przez stanowiącą większość muzułmańską, Ujgurów. Lingwistyczny wybieg pozwolił Marco Rubio – (objętego sankcjami przez Pekin) –  udać się do Chin wraz z delegacją amerykańską.

Chiński rząd zastosował wybieg polegający na użyciu innego znaku w zapisie nazwiska sekretarza stanu, aby umożliwić mu wizytę w Chinach na szczycie z udziałem Trumpa.
To przełom, który mógł stać się możliwy dzięki zmianie transliteracji jego nazwiska dokonanej przez Chiny.

Geneza trudności
Jeszcze jako senator USA, M. Rubio zaciekle bronił praw człowieka, na co Chiny zareagowały odwetem, dwukrotnie nakładając na niego sankcje; przyjęły tym samym taktykę stosowaną przez USA wobec swoich przeciwników. Jednakże po tym, jak Trump mianował M. Rubio sekretarzem stanu, stronie chińskiej udało się znaleźć dyplomatyczny wybieg.

Praca dyplomatów
Przed objęciem urzędu przez nową administrację w styczniu 2025 roku, chiński rząd oraz oficjalne media zaczęły używać innego chińskiego znaku dla sylaby „lu”, oznaczającej pierwszą część nazwiska ministra M. Rubio, który figurował już na liście szefa… a więc nie Rubio tylko Lu-bio!

W związku z tą wizytą Chiny oświadczyły, że nie zablokują wjazdu ministrowi z powodu jego wcześniejszych działań. „Sankcje te wymierzone są w słowa i czyny pana Rubio, których dopuszczał się w odniesieniu do Chin, pełniąc funkcję senatora USA”, uzasadnił Liu Peng Yu, rzecznik chińskiej ambasady. 

Pomoc lingwistyczna

Nie jest niczym niezwykłym, że zachodnie osobistości życia publicznego posiadają więcej niż jedną chińską transliterację swoich nazwisk. Proces przekładania zachodnich nazwisk na chińskie znaki nie zawsze jest ustandaryzowany. Również prezydent Donald J. Trump posiada dwa chińskie nazwiska. Chiński rząd oraz media państwowe określają to mianem „Telangpu”, lecz często bywa on również nazywany „Chuanpu”,  co stanowi nieco odmienną transliterację.

A jednak …lojalność

Marco Rubio, to Amerykanin kubańskiego pochodzenia, zagorzały przeciwnik komunizmu i  główny autor aktu Kongresu o sankcjach na Chiny, potępiał też represje w Hongkongu.

Podczas przesłuchania w Senacie poprzedzającego zatwierdzenie kandydatury M.Rubio  na stanowisko sekretarza stanu, Rubio poświęcił wiele uwagi Chinom, określając ten kraj mianem bezprecedensowego przeciwnika. Od momentu objęcia urzędu M.Rubio lojalnie wspiera prezydenta D.Trumpa, który z kolei określa swojego chińskiego odpowiednika – Xi Jinpinga – mianem przyjaciela, koncentrując się na budowaniu relacji handlowych, pozostawiając rozważania o przestrzeganiu praw człowieka na innym planie.

W ubiegłym roku Rubio oświadczył, iż jego zdaniem, administracja D.Trumpa nie uczyni przyszłości Tajwanu (tej demokratycznej, samorządnej wyspy) przedmiotem negocjacji w zamian za zawarcie porozumienia handlowego z Chinami.

Źródło:  www.theguardian.com › us-news › 2026

OPR/ BMZ/USA