ZGŁĘBIAMY HISTORIĘ STOMATOLOGII

ZGŁĘBIAMY HISTORIĘ STOMATOLOGII

Temat dotyczący szeregu różnych problemów z zębami, znany jest aż tak długo jak znana jest historia ludzkości. Pierwsze notatki dotyczące leczenia stomatologicznego, pochodzą aż sprzed 14 tysięcy lat. Wówczas to w szkielecie młodego mężczyzny, który został znaleziony we Włoskich Dolomitach, na trzonowym zębie znaleziono dość pokaźny ubytek. Przy tej właśnie okazji, zachowały się zatem na wspomnianym zębie ślady prób wydrapywania rzecz jasna jakimś ostrym narzędziem, szeregu zaistniałych zmian próchnicowych.

Wyposażenie dawnego gabinetu

Podobne znalezisko

Inne bardzo podobne znalezisko oczywiście bardzo wiekowej czaszki, zostało odkryte w miejscowości Mehrgarh w Pakistanie. Kości tam odnalezione, liczą sobie około 9 tysięcy lat, a posiadały one również dość dobrze zachowane ślady prób opracowania ubytku zębowego oraz szeregu prób wypełniania go jakąś blizej nieokreśloną substancją.

Zawsze sobie jakoś radzono

Przez wieki człowiek sobie zawsze jakoś radził z chorobami zębów no i oczywiście z bólem. Były to raczej sposoby bardzo proste. I tak dla przykładu w starożytnej Grecji, czy też Rzymie aby takowe ubytki zębowe nie powstawały, zalecano dbanie w szczególny sposób o zęby stosując profilaktycznie ich mycie i płukanie. Archeolodzy odkryli jak wyglądały przybory stosowane do wspomnianej higieny, które o dziwo były podobne do dziś nam znanej szczoteczki. Ochronnie a też w razie potrzeby przeciwbólowo, działały przeróżne mikstury wykonane z ziemi ołowianej, miodu oraz kwasu krzemowego.

„Cudowny” pomysł Hipokratesa

Hipokrates o dziwo, zalecał czyszczenie zębów proszkiem wykonanym z popiołu z głowy zająca i trzech myszy. Ale mimo wszystko ówczesna stomatologia, po „oczyszczeniu ubytku zębowego”, stosowała różne próby wypełnienia zaistniałego ubytku różnymi rodzajami kitu.

Początek XX stulecia

W XX wieku, do wypełniania zębów używano tak zwanego „szarego cementu”. Ale jednak począwszy od czasów Jezusa, bolące zęby najczęściej usuwano. Nie znano przecież wówczas ani gabinetów dentystycznych, ani też nie posiadano odpowiednich narzędzi ekstrakcyjnych. Usuwaniem zatem zębów zajmowali się kowale, stosując po prostu to co mieli na wyposażeniu kuźni.

„Pelikan”

Przełom w tej dziedzinie przyniósł tak zwany „pelikan”, czyli narzędzie potrzebne do usuwania zębów, wynalezione we Francji w 1550 roku. Pierwsza pasta do zębów w tubie, została sprzedana w roku 1896 przez firmę „Colgate & Company”.

Pierwsza szczoteczka do zębów została wynaleziona w Chinach, tym razem w piętnastym wieku mniej więcej w roku 1498. W krajach arabskich używano „miswaka” lub innymi słowy „siwaka”, zrobionego z gałązek lub mniejszych korzeni roślin posiadających własności bakteriobójcze. Popularne było też, regularne pocieranie zębów kredą lub sodą oczyszczoną.

Anglik William Addis i jego szczoteczka

Pierwszą szczoteczkę do zębów produkowaną już na skalę masową wynalazł w 1780 roku Anglik William Addis, a udoskonalił ją w roku 1857 Hiram Nichols Wadsworth ze Stanów Zjednoczonych. W takiej szczoteczce do zębów rączka wykonana była z kości, w której było dość sporo otworków z sierścią niedźwiedzia. Nie był to jednak dobry pomysł, gdyż sierść ta zawierała bakterie, a długo nie schnąc traciła sukcesywnie swoje włókna.

Dlatego też, jak najszybciej się to dało włosie zwierzęce w szczoteczce, zostało zastąpione po prostu nylonem. Pierwsza taka szczoteczka znaleziona była w sprzedaży, w dniu 24 lutego 1938 roku.


Ewa Michałowska- Walkiewicz