250- lecie Niepodległości Sanów Zjednoczonych

250- lecie Niepodległości Sanów Zjednoczonych

Udział Polaków w tym wielkim wydarzeniu

Pogłębiający się od lat konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią, jak udowodniła to później historia, był jak wiemy konsekwencją sprzeciwu Amerykanów oraz królewskich kolonii wobec źle prowadzonej polityki brytyjskiej. Chodzi tutaj przede wszystkim o spektakularne dążenia Wielkiej Brytanii do ograniczenia samorządu kraju Amerykanów oraz królewskich kolonii, hamowania rzecz jasna ich rozwoju, a przede wszystkim chcieli Brytyjczycy czerpać ze swoich kolonii jak najwięcej korzyści, chociażby poprzez nakładanie na nie nowych podatków.

Musiało dojść do rewolucji

Rewolucja, do której doszło w szeregu działań procesowych zaczęła się znacznie wcześniej, niż wybuchł pierwszy poważniejszy konflikt militarny. W wyniku tych zdarzeń ukształtował się nowy, wysublimowany pogląd na sprawy sprawowania rządów Brytyjczyków. Wtedy to własnie władza opierała się na prawach poszczególnej jednostki, a nie na woli władcy lub całej grupy sprawującej władzę.

Co tak naprawdę miało wpływ na wspomnianą rewolucję

Na rewolucję amerykańską niebagatelny wpływ miał na przykład Kongres z Albany mający miejsce w roku 1754, a także konflikty zbrojne prowadzone z Francuzami, podczas których koloniści brali udział, ale nigdy nie doczekali się oni należytej wdzięczności za to. Przed wspomnianą rewolucją większość mieszkańców kolonii brytyjskich, uważała swoje stanowisko za typowo lojalne wobec Korony Brytyjskiej. Z tego to właśnie względu, kolonie te chciały mieć te same prawa jak mieszkańcy Wielkiej Brytanii. Proponowali oni zatem powołanie do istnienia specjalnej rady ustawodawczej wspólnej dla wszystkich kolonii. A co najważniejsze jej przewodniczący byłby zatwierdzany przez Brytyjską Koronę. Jak nie trudno się domyśleć, rząd w Londynie odrzucił takie rozwiązanie.

Działalność Synów Wolności

Sam wybuch wyżej wspomnianej wojny, poprzedziła działalność wielu organizacji chociażby takich jak „Synowie Wolności”. Było to jak wiemy tajne stowarzyszenie patriotyczne zawiązane w 1765 roku w Bostonie. Powstało ono jako rezonans na fatalną wobec Ameryki brytyjską politykę fiskalną. Stanowiły te organizacje pewnego rodzaju łącznik pomiędzy koloniami, które napierały na opinię publiczną do walki o należyte dla tych kolonii prawa. Przy okazji bojkotowali oni sprzedaż potrzebnych Londynowi towarów.

Cztery wielkie nurty

Wpływ na rewolucję w Stanach Zjednoczonych, miały cztery wielkie nurty historyczne toczące się zarówno w Ameryce, jak i na Starym Kontynencie. Przede wszystkim wśród kolonistów zauważalne było dążenie do narastającego oświecenia, zmieniającego intelektualne wzorce myślenia. Ponad to istniejące przebudzenie, które zaowocowało zmianą podejścia do obowiązującej dotychczas religii. Kolonistom chodziło także o należyty poziom relacji międzyludzkich bez jakichkolwiek naleciałości dyskryminacyjnej, a Amerykanom o narastające zmiany ekonomiczne, mające wpływ na codzienność.

Nie można więcej płacić podatków…

Amerykanie w pewnym momencie nie mogli już znieść myśli o płaceniu podatków na rzecz brytyjskiej metropolii. Byli oni zatem wrogo nastawieni do rozkwitającego wciąż brytyjskiego monopolu manufakturowego. A przede wszystkim, nie wiedzieli oni na co stać będzie Brytyjczyków, żądnych wciąż poprawy swojej ekonomii kosztem innych. Dodatkowo tak zwane „Akty Nawigacyjne” czyli brytyjskie ustawy dotyczące handlu i prawa morskiego, tworzyły pewnego rodzaju stabilizację „quasi-merkantylizmu, a jego celem były zmiany bilansu handlowego, co powodowało gromadzenie złotego kruszcu i monet na terytorium Wielkiej Brytanii.

Polityka Londynu

Dotychczasowa merkantylistyczna polityka Londynu czerpiąca wszystko to co najlepsze dla siebie, była prowadzona nie do zniesienia wyniszczającym kolonie amerykańskie imperializmem. Na taką sytuację, z biegiem czasu Amerykanie musieli odpowiedzieć głośnym sprzeciwem.

Niebagatelna rola Polaków na arenie tego konfliktu

Jak wiemy to z kart historii, Polacy odegrali niebagatelną rolę w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, toczącej się w latach 1775–1783. Dwaj najwybitniejsi Polacy w osobach znanych na dwóch kontynentach oficerów czyli Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski, są do dziś uważani za bohaterów narodowych w Polsce i w USA. I tak na przykład generał Tadeusz Kościuszko, specjalista inżynier wojskowy, zaprojektował „zasadnicze” czyli innymi słowy bazowe fortyfikacje obronne, w tym twierdzę w West Point. Jak wiemy właśnie jego projekty obronne, w sposób fundamentalny przyczyniły się do przełomowego zwycięstwa Armii Kontynentalnej w bitwie pod Saratogą. Jak nam jest wiadomo, armia ta to nic innego jak zjednoczone siły zbrojne trzynastu kolonii, które zostały powołane do istnienia przez Drugi Kongres Kontynentalny w dniu 14 czerwca 1775 roku celem prowadzenia wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych przeciwko Wielkiej Brytanii. Głównodowodzącym armii był generał George Washington.

Kolejny wielki bohater

Generał Kazimierz Pułaski, który jest uznany za „ojca amerykańskiej kawalerii”, jak wiadomo zorganizował a ponadto osobiście dowodził elitarną jednostką jaką był „Legion Pułaskiego”. Legion ten to amerykański oddział wojskowy, który wchodził w skald Armii Kontynentalnej biorącej udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Formowanie wspomnianego legionu, rozpoczęło się dnia 28 marca 1778 roku w Baltimore w stanie Maryland. Kazimierz Pułaski zginął bohaterską śmiercią w bitwie pod Savannah, co miało miejsce w roku 1779.

Aktywnie wspierał Amerykanów
Julian Ursyn Niemcewicz, znany wybitny polski pisarz a ponad to przyjaciel Tadeusza Kościuszki, w polskich powstaniach służył jako adiutant Naczelnika. Przyjechwaszy do Stanów Zjednoczonych, oczywiście aktywnie wspierał on amerykańskie dążenia niepodległościowe. Mieszkał w Filadelfii, gdzie spotkał się sukcesywnie z Waszyngtonem i Jeffersonem, wielkimi działaczami niepodległościowymi. Niemcewicz nie walczył z bronią w ręku, ale bardzo aktywnie włączył się w życie społeczne no i rzecz jasna polityczne młodego państwa Amerykanów. Otrzymał on obywatelstwo amerykańskie nadane mu z tego powodu, iż był on w bliskiej przyjaźni z Thomasem Jeffersonem, którego wspierał w jego ideologii. W roku 1798 Julian Ursyn Niemcewicz osiadł w Elizabethtown.

Inni polscy uczestnicy

Feliks Miklaszewicz, który zasłynął jako kapitan korsarzy walczących na morzu dla amerykańskiej sprawy. Często zwany był on „Amerykańskim Miklaszewiczem”. W okresie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, wspomniany Polak został piratem, oczywiście w służbie amerykańskiej napadając regularnie na brytyjskie statki przewozowe. Kazimierz Lux natomiast, polski legionista uczestniczył w walkach o niepodległość Stanów Zjednoczonych i nazywany był on zwyczajowo „polskim piratem z Karaibów”. Walczył on także u boku Napoleona we Włoszech. Po czym zaciągnął się on na statek walcząc przeciwko niesprawiedliwym interesom brytyjskim wobec Amerykanów.

Polski historyk

Mieczysław Haiman nie walczył on osobiście we wspomnianej wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Ale jak wiemy to chociażby z Encyklopedii PWN, bon jednak wybitnym historykiem, dziennikarzem a przede wszystkim wieloletnim dyrektorem Muzeum Polskiego w Ameryce. To on właśnie jako pierwszy przeprowadził nadzwyczaj dokładne badania udowadniając nimi, iż w szeregach Armii Kontynentalnej walczyło kilkudziesięciu Polaków. Jak zatem wiemy, wkład Polaków w walkę o wolność Ameryki do dziś jest symbolem historycznego braterstwa broni między oboma narodami.

W 1783 roku został podpisany tak zwany traktat paryski, na mocy którego Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. Powstało zatem potężne państwo sięgające od oceanu Atlantyckiego, aż do Missisipi.

Ewa Michałowska- Walkiewicz