„Historyczne czwartki” w Świętokrzyskich Brodach
Redakcja „Polish News” wybrała się w maju br. do Gminy w Brodach aby tam posłuchać prelekcji na temat staropolskich uczt.
W Urzędzie Gminy Brody
W sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Brodach, miało miejsce bardzo ważne spotkanie nawiązujące do cyklu „Historycznych czwartków”. W tym miejscu należy podkreślić, iż „Historyczne czwartki” lub też innymi słowy „Czwartki z kulturą”, na stałe wpisały się w kalendarium wydarzeń lokalnych wspomnianej gminy. W ten sposób, jak nietrudno się domyśleć, entuzjaści historii i rodzimej kultury, skorzystali z okazji aby posłuchać ciekawej prelekcji zatytułowanej „Staropolskie uczty nad Kamienną”, przygotowanej przez Kustosza Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego w Brodach, pana Grzegorza Bernaciaka.
Co się działo na polskich dworach
Uczestnicy wspomnianej prelekcji mogli dowiedzieć się, jak wyglądała organizacja uczt dworskich, a przy okazji można było posłuchać jak ważne znaczenie miały poszczególne elementy zastawy stołowej w XVIII i XIX stuleciu. Jak wiadomo, niesamowitym zainteresowaniem cieszyła się prezentacja zabytkowych dziewiętnastowiecznych eksponatów jakimi na przykład były sztućce, udostępnione na to spotkanie przez regionalistę Stanisława Jaruszewicza, właściciela Zabytkowej Zagrody w Marcinkowie.
Zabytkowe serwisy
Wśród prezentowanych przedmiotów należących do staropolskich serwisów stołowych, szczególną uwagą cieszyła się przepiękna sosjerka z Hotelu Miami Beach z USA. Niebagatelne znaczenie podczas tej prezentacji miała też okazała buliera, czyli naczynie wykorzystywane podczas parzenia czarnej herbaty. Obok niej cieszył każde oko konesera, dziewiętnastowieczny serwis do kawy, a także wyroby niemieckiej firmy Rosenthal. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o przepięknych akcesoriach do lodów i deserów.
Odpowiednio ułożone
Mówiąc o dawnych zastawach stołowych, nie wolno nam zapomnieć, iż wszystko to co znajdowało się na stolach, musiało być ułożone w odpowiedni sposób. Nie można było na przykład nożyka do masła położyć obok noża, który służył do konsumpcji drugiego dania. Zaś filiżanka, w której serwowano herbatę, musiała być większa niż ta, w której znajdowała się kawa. Naczynko z dzióbkiem, w którym znajdowała się śmietanka do kawy, nie mogło znajdować się na obrusie, którym nakryty był stół. Musiało być pod nie podłożone tak zwane „naczynie na skapki”, czyli na ewentualnie spływającą śmietankę, po nalaniu jej do kawy. Widelczyki do przekąsek i ryb, musiały być ułożone na dodatkowej serwecie, która koniecznie ułożona musiała być w trójkąt. Na niektórych dworach, właśnie widelczyki przekąskowe, układano nad talerzykiem. Podawany kompot tuż po drugim daniu lub też podczas serwowania drugiego dania, nie mógł być stawiany przy filiżance herbaty. Trzeba było najpierw usunąć takowe naczynie, a następnie w jego miejsce postawić należało „ z grubego szkła szklanicę” z kompotem. Aby nie plamiono kolorowymi kompotami białych koszul lub sukienek, w kuchni zlecano ugotowanie kompotu „białego”, czyli tylko i wyłącznie z jabłek. Niekiedy podawano kompot w dzbanach, które miały na sobie piękne szlify ozdobne. W niektórych dworach, nie podawano do obiadu kompotu, uważając ten napój za zbyt przyziemny. Kobiety musiały zaspokoić pragnienie najczęściej herbatą, a panowie kuflem piwa.
Ewa Michałowska- Walkiewicz