Idź złoto do złota!

Idź złoto do złota!

Czy prezydent Donald Trump ogłosi stan słabego dolara? Nie musi. Wystarczy, że jego administracja przejmie wpływ nad Fed-em, uważa analityk amerykańskiej finansjery, Piotr Kuczyński. Oznaczałoby to potężne osłabienie amerykańskiej waluty i wzrost cen złota do 5 tys. dolarów za uncję, albo więcej.

Z Rady Gubernatorów odchodzą osoby, na których administracja rządowa nie mogła liczyć, nie miała wpływu, a zastępują ich „zwolennicy MAGA, czyli make America great again”. W Radzie zasiada 7 gubernatorów, a kolejne nazwiska rozważane na stanowisko szefa Fed i mają pochodzić „z grona gubernatorów” sprzyjających administracji. Dodatkowym elementem jest stanowisko sędziów Sądu Najwyższego. Prezydent domagał się usunięcia Lisy Cook. Nie ma na to zgody sądu ale „sprawa odnowi się” w styczniu 2026, ma być rozważana przez Sąd Najwyższy. Chodzi o odpowiedź na pytanie czy prezydent ma prawo czy nie ma prawa domagać się tych zmian; aktualnie skład sądu kształtuje się jak „6 do 3 dla republikanów”. 

Jeśli Sąd Najwyższy przyzna prezydentowi takie prawo, to D.Trump mógłby liczyć na „cztery osoby na siedem w gronie gubernatorów”. A to oni wyznaczają 12 regionalnych szefów Fed. Wówczas oni obsadzili by swoimi działaczami pozostałych dwunastu i Fed byłby de facto w rękach prezydenta. Cena złota podskoczy wtedy od 5 – do – 5,5 tys. dol za uncję. Co to oznacza dla rynków? Ekspert uważa, że to zbyt duże osłabienie dolara, co oddziaływuje na rynek złota. Jest taka zasada i ona chyba się nie zmieni: im słabszy jest dolar, tym lepiej dla złota. Złoto jest wyceniane w dolarach, więc jak dolar jest słaby, to złoto w dolarach jest droższe! Według eksperta z NYC (Goldman Sachs) obecna sytuacja przypomina historię ucznia z ballady, który potrafił uruchomić zaklęcie noszącej wodę miotły, ale nie znał zaklęcia zatrzymującego i doprowadził prawie do powodzi. Jesli D.Trump idzie w tym kierunku, że on zna zaklęcie uruchamiające osłabienie dolara, a może nie znać zaklęcia w drugą stronę, wówczas akcja będzie nie do zatrzymania. Może się to źle skończyć, bo: „wszystko, co jest fizyczne, a złoto jest namacalne fizycznie, zyskuje na wartości”.

W sytuacji pęczniejącego długu publicznego w USA coraz częściej pojawiają się też pytania, czy Donald Trump zdecyduje się na rewaloryzację rezerw złota. Amerykanie mają złoto w rezerwach banku centralnego wycenione według starych zasad, po kilkadziesiąt dolarów za uncję. Jedna z teorii zakłada, że można byłoby je przewartościować, czyli uznać dzisiejsze ceny, czyli ponad 4 tys. dolarów za uncję. Wtedy okazałoby się, że Stany są niezwykle bogate. 

W sierpniu amerykański magazyn Forbes szacował, że według oficjalnej ceny, amerykańskie złoto jest warte 11 miliardów dolarów. Po cenie rynkowej byłoby warte ponad 750 miliardów dolarów. Taki ruch mógłby być niekorzystny dla złota, bo USA mogłyby „część tego złota wypuścić na rynek po to, żeby spłacić część swojego zadłużenia”. Na razie jednak, jak podkreśla, mówimy tylko o tym, co jest pewne, czyli cła i słaby dolar. To, czego potrzebuje D.Trump, chce mieć zaraz, teraz. Osłabianie dolara i zmienna polityka Trumpa, połączona z ogromnym długiem USA sięgającym 38 bilionów dolarów, sprawia, że banki centralne szukają zabezpieczenia.

pl.freepik.com

Banki centralne kupują złoto jako swoisty „hedge”, czyli zabezpieczenie wartości obligacji amerykańskich, które posiadają. Szczególnie robią to Chińczycy, którzy mają około biliona dolarów tych amerykańskich obligacji. Warto pochwalić, twierdzi ekspert gromadzenie zasobów złota przez Narodowy Bank Polski od 2018 r.; dziś rezerwy przekraczają 500 ton. Za to (w tym zdolność przewidywania) ktoś powinien dostać medal. Naprawdę przyrost wartości polskiego złota jest potężny. Jeśli złoto jeszcze podrożeje, deklarowany przez prezesa NBP, Adama Glapińskiego cel „30 proc. rezerw w złocie” może się nagle zamienić w 60 proc., gdy reszta aktywów nie nadąży za wzrostem cen kruszcu.

Źródło: Money.pl / 22.XI.2025.