„Polish News” wspomina czas po przegranej wojnie obronnej w 1939 roku

Tablica upamiętniająca ofiary egzekucji w ogrodach sejmowych/

pl.wikipedia.org

„Polish News” wspomina czas po przegranej wojnie obronnej w 1939 roku

Egzekucje w ogrodach sejmowych w Warszawie

Po kapitulacji Warszawy, co miało miejsce w dniu 1 października 1939 roku, razem z wojskami Wehrmachtu wkroczyła do miasta grupa operacyjna policji bezpieczeństwa Einsatzgruppe, która była dowodzona przez SS-Brigadefuhrera Lothara Beutela. Grupa ta bezzwłocznie przystąpiła do sukcesywnych obław, rewizji i aresztowań mieszkańców stolicy Polaków.

Informacje na obwieszczeniach

Na murach większych obiektów Warszawy, od razu pojawiły się liczne obwieszczenia informujące o sądach doraźnych, które oczywiście skazywały polskich obywateli na śmierć nawet za najmniejsze przewinienia wobec „władzy niemieckiej”. Domniemany sabotaż, posiadanie broni oraz kolportowanie prasy był wyznacznikiem do przeprowadzenia egzekucji na mieszkańcach miasta.

Zaraz po zakończeniu wojny obronnej

Pierwsze egzekucje miały miejsce już w dniu 13 października 1939 roku. Zaś kolejny miesiąc czyli listopad, po prostu zbroczony był polską krwią. Prócz sukcesywnych rozstrzeliwań jawnych, które przewidziane były przez Niemców jako eliminacja polskiej inteligencji, działano też na zastraszenie Polaków poprzez ich sterroryzowanie. W wyniku takich działań władzy niemieckiej, Polacy jeszcze bardziej ukrywali swoją działalność konspiracyjną.

Szukając innych miejsc

Udając zatem, że egzekucje zostały wstrzymane, Niemcy szukali miejsc, gdzie mogliby wykonywać wyroki śmierci bez świadków. Miejscem do tego procederu wręcz wyśmienitym, były ogrody sejmowe znajdujące się przy warszawskiej ulicy Wiejskiej. Same egzekucje rzecz jasna, wykonywane były w pewnego rodzaju zakonspirowaniu, ale samych zbrodni Niemcy nie ukryli.

Gmach Senatu i Sejmu RP, 1930 r. //przystanekhistoria.pl

Strzępy informacji

Bardzo szybko wiadomości o wspomnianych egzekucjach, dotarły również do Sztabu Generalnego, rządu RP na wychodźstwie mieszczącego się we Francji. Dotarły te wieści tam różnymi drogami. Ale pamiętać należy, że informacje na powyższy temat dostarczone polskiemu wywiadowi były raczej okrojone i fragmentaryczne. Świadkowie jednak zgodnie twierdzili: „(…)w Warszawie rozstrzelania odbywają się prawie codziennie”, „Miejscem są ogrody i piwnice Sejmu (…)”, „(…) w pobliskim hotelu zakwaterowano oddział policji ochronnej (Schutzpolizei).”…

W ogrodach i piwnicach

O tych wydarzeniach mających miejsce w Sejmowych Ogrodach i w Piwnicach samego Sejmu, dokładniejszą wiedzę pozyskano dopiero po zakończeniu wojny. Wdrożono wówczas śledztwo prowadzone przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich. Na podstawie rozlicznych zeznań świadków, wśród których był pan Czesław Rychlik, niegdyś pracownik Sejmu, który mieszkał blisko tego gmachu ustalono, że blisko budynku sejmowego zakwaterowano 301 batalion Schutzpolizei  którego dowódcami byli: major Klein, a potem major Hermann Dahm. Batalion ten, przeprowadzał liczne „łapanki” w Warszawie, szczególnie przed ważnym dla Polaków dniem przed 11 listopada. Zatrzymanych przetrzymywano w archiwum sejmowym oczywiście bez wody i jedzenia.

Egzekucja Polaków przez rozstrzelanie na terenach Ogrodu Sejmowego. Na pierwszym planie policjant z 301 batalionu Schutzpolizei odwrócony tyłem, mierzący najprawdopodobniej z karabinu. Na drugim planie zwłoki rozstrzelanych Polaków. Fot. AIPN/przystanekhistoria.pl

Zamordowano 1000 osób

Na przełomie roku 1939 i 1940, niemieccy oprawcy nasilili łapanki i zwózki ludzi do gmachu sejmowego archiwum. Przywożono tak codziennie około 30 osób, których nie przesłuchiwano na miejscu, a przewożono ich w tym celu na ulicę Szucha. Egzekucje zatem odbywały się nad ranem lub w dzień, na który przewidziane były widzenia osadzonych z rodzinami. Kopaniem grobów a następnie grzebaniem ciał zajmowali się polscy Żydzi. Biegły Marek Gitter, wiceprzewodniczący Centralnego Komitetu Żydów tak wspomina ten fakt…„(…) na początku grudnia 1939 r. zatrzymano na placu Żelaznej Bramy około 100 osób, które doprowadzono do gmachu sejmowego. Zatrzymanych podzielono na trzy grupy. Jedna przenosiła kartofle z jednego końca piwnicy na drugi, druga grupa węgiel, a trzecia miała kopać grób w ogrodach sejmowych. Gdy grób był gotowy, przyprowadzono 8 harcerzy, których rozstrzelano, pierwszych a grób zasypano (…)”

Z notatek pani Wreńko…

Z zapisków sędzi Haliny Wereńko wynika, że w trakcie prac ekshumacyjnych dokonano wykopu kilku osób, dokładnie pasujących do opisu świadków. Rzeczy osobiste przywożone wraz z aresztantami były gromadzone przez żołnierzy 301 batalionu, w budynku Sejmu na jego pierwszym piętrze. A co najgorsze, oficerowie tego batalionu rzecz jasna dzielili się między sobą rzeczami polskich ofiar.

Jak zatem wiemy w historii Warszawy, Ogrody Sejmowe to miejsce gdzie nastąpił początek masowej eksterminacji ludności polskiej stolicy. Listopad to miesiąc, w którym wspominamy bestialstwo niemieckich oprawców, które zabrało życie polskim elitom i inteligentom.

Ewa Michałowska -Walkiewicz