Z Romualdem Szeremietiewem, działaczem opozycji antykomunistycznej i politykiem, rozmawia Marek Ruszczyński
– Czy obecna Polska jest państwem silnym i bezpiecznym, czy nadal słabym i ciągle zagrożonym?
– Polska jest w dość przełomowej sytuacji. Polska staje się coraz silniejsza. Ten proces zaczął się pod rządami Zjednoczonej Prawicy, ale w tej chwili on ulega pewnemu zachwianiu. Z jednej strony mamy prezydenta, który dąży do tego, żeby Polska stawała się coraz silniejsza, a z drugiej strony mamy koalicję rządzącą, która stara się, żeby Polska tej siły nie uzyskała, żeby stała się podwykonawcą polityki brukselsko-berlińskiej. Problem rozstrzygnie się w czasie najbliższych wyborów, zakładając, że te wybory się odbędą. Jeżeli wybory w Polsce wygrają patrioci, to znaczy prezydent będzie wspierany przez rząd, który będzie podobnie jak on funkcjonował i działał, to możemy być spokojni. Polska stanie się wtedy naprawdę silnym elementem w Europie.
– Co się w Polsce udało po zapoczątkowaniu zmian politycznych w 1989 r.? Z czego powinniśmy być dumni? A co zostało zaniedbane, czego nie zrobiono na przestrzeni lat?
– Udało się, wbrew pozorom, bardzo dużo. Polska dzisiaj jest naprawdę – w sensie zamożności wewnętrznej i jeżeli idzie o prestiż –liczącym się krajem w Europie. Czasami rządzą nami nie ci co powinni, ale mam nadzieje, że to jest czas przejściowy i wszystko wróci do normy, i że Polska będzie się stawała – jak powiedziałem – coraz silniejsza.
Nie udało nam się, chyba, ukształtować do końca tak scenę polityczną, aby na niej dominowały formacje i ugrupowania niepodległościowe i patriotyczne a nie pociotki i pogrobowcy poprzedniego reżimu, a także agenci i agentura wewnętrzna i ośrodków zewnętrznych, którzy – co tu dużo mówić – źle Polsce życzą. Polska ze swoimi wartościami, Polska niepodległa i suwerenna jest solą w oku.
Trend, który mamy w Europie zachodniej, trwający od kilku już lat, to znaczy kierunek nie tam gdzie chcieli budować zjednoczoną Europę jej ojcowie założyciele, tacy jak Schuman czy De Gasperi, ale tam gdzie chcieli ją poprowadzić komuniści tacy jak Spineli jest charakterystyczny. Dzisiaj w Unii Europejskiej nazwiska Schumana i De Gasperiego zniknęły, natomiast okazały budynek unijny jest imieniaem Spinellego. Kanclerz Angela Merkel i parę innych osób jakiś czas temu składali wręcz hołdy na grobie Spinellego, co ma wskazywać, że to on jest tym ojcem założycielem zjednoczonej Europy. A to jest postkomunista, który zakładał, że zostaną zniszczone i zlikwidowane państwa narodowe i będzie jeden kołchoz europejski, zarządzany przez lewicę lub – lepiej powiedzieć – lewaków.
Nie udało nam się, rzeczywiście, uporządkować polskiej sceny politycznej a z tego są konsekwencje dalej idące. To widać choćby w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Wbrew temu co mówił sędzia Adam Strzembosz, że środowisko sędziowskie samo się oczyści, doskonale widać, jak się oczyściło. Uzbierało się tego więcej. Przywrócono na przykład uprzywilejowane esbeckie emerytury i wypłacono esbekom odszkodowania; to się w głowie nie mieści! Ale tak się, niestety, jeszcze dzieje.
– Polska funkcjonuje w Unii Europejskiej i zrzekła się części suwerenności. Czy Unia Europejska przetrwa czy się rozleci? Jaka jest szansa na stworzenie jednego państwa europejskiego jako federacji?
– Moim zdaniem, stworzenie takiego państwa, jednego, nie ma żadnej szansy. Ludzie mają swoją tradycję, swoją historię i mają swoje – bardzo często różne – interesy. Zrobienie z tego jednego państwa wymagałoby Stalina i reżimu takiego, jaki był w Związku Sowieckim. A przypomnę, że Związek Sowiecki też nie wytrzymał i się rozleciał, mimo stosowanej przemocy na wielką skalę, morderstw itd. Takie państwo nie powstanie, to jest fałszywy kierunek, który usiłują forsować unijni dygnitarze.
Polska, przystępując do UE, godziła się na pewne ograniczenia jeśli chodzi o swoją suwerenność. To jest zapisane w traktatach, które nas obowiązują, ale biurokraci unijni mają sobie za nic zapisy traktatowe i starają się różnymi sposobami wszędzie poszerzać swoje wpływy i obejmować coraz to nowe sfery.
Na przykład sfera obronności jest elementem suwerenności państw narodowych UE i traktaty tutaj nie przewidują, aby było coś takiego jak wspólna polityka obronna itd. A tymczasem pojawia się program „Der SAFE”, jak mówimy z niemiecka, który oznacza, że właśnie w tej dziedzinie, w dziedzinie obronności, UE sobie przyznaje jakieś kompetencje i będzie decydować w co ma być uzbrojona armia polska. I już wiadomo, że według tego rozwiązania, to nie może być broń amerykańska, tylko musi być europejska, czyli niemiecka lub francuska.
Ale mamy następującą kwestię: zaczyna odradzać się konserwatywny i prawicowy nurt w różnych krajach europejskich. To zjawisko przybiera na sile i dotyczy nie tylko Polski. Jeżeli Europejczykom, którzy myślą tradycyjnie i są przywiązani do wartości zapisanych w naszej cywilizacji łacińskiej uda się przejąć wpływy w UE, to ona będzie tym czym chcieli, żeby była Schuman i De Gasperi. Będzie po prostu związkiem państw zachowujących swoją suwerenność i niepodległość. Natomiast jeżeli się to nie uda, to oczywiście taka unia musi się rozpaść, tak jak rozpadł się Związek Sowiecki.
– Czy scenariusz, że Rosja w najbliższym czasie uderzy na przykład w państwa bałtyckie lub Polskę jest w ogóle możliwy?
– Uważam, że jest możliwy, tylko musi być spełniony jeden warunek: musi być jakoś zakończona wojna Rosji z Ukrainą. To niekoniecznie musi być pokój, to może być zamrożenie działań wojennych z czego Ukraina skwapliwie skorzysta, ponieważ jest bardzo wycieńczona rosyjskimi uderzeniami. I wtedy Rosja może rozwinąć jakieś działania wojenne na terenie przybałtyckim, zakładając oczywiście, że NATO będzie słabło i że Stanom Zjednoczonym nie powiedzie się plan, który założył prezydent Donald Trump tak, aby po pierwsze członkowie NATO wzmocnili swoje bezpieczeństwo stawiając na własne siły zbrojne i po drugie, żeby wspólnie NATO stanowiło rzeczywiście sojusz, który będzie odstraszał potencjalnego wroga.
Jeśli idzie o kraje europejskie i relacje ze Stanami Zjednoczonymi, to istnieje niemiecka koncepcja, aby pozbyć się Amerykanów z Europy. Niemcy tego nie ukrywają i mówią, że Europa jest w stanie sama zagwarantować sobie bezpieczeństwo. Stąd armia europejska, przeciwstawienie się Rosji i obrona Ukrainy. I odpowiedzialność za wschodnią flankę NATO miałyby przejąć Niemcy. Były takie deklaracje niemieckie. Jest też druga wersja, która mówi, że Niemcy dążą po prostu do odnowienia współpracy z Rosją i liczą na to, iż jak nie będzie Amerykanów, to im się to uda. Mówiąc trochę humorystycznie, na dwoje babcia wróżyła co się dalej wydarzy.
– Czy Polska jest gotowa na ewentualny atak Rosji?
– Nie wiem.
– Jaka jest Twoim zdaniem przyszłość Ukrainy? Czym wojna z Rosją się dla Ukrainy zakończy?
– Niepokoić może – mając na myśli przyszłość Ukrainy – że obecne władze w Kijowie nie tylko pochwalają banderyzm, a więc coś, co jest z naszego, polskiego punktu widzenia niedopuszczalne, wrogie i szkodliwe biorąc pod uwagę przyszłość Europy jako całości, ale także to, że prezydent Wołodymyr Zełenski i władze ukraińskie zaczerpnęły bardzo wiele z koncepcji ideowych, które mieli nacjonaliści ukraińscy. Otóż, w tamtych koncepcjach było założenie takie, że Ukraina będzie mocarstwem współpracującym z Niemcami i – żeby do tego doprowadzić – trzeba zlikwidować Polskę, że Polski ma nie być jako podmiotu. Oczywiście, Ukraina nie jest w stanie zlikwidować Polski, ale robi wszystko – widać to w polityce – żeby ograniczyć wpływy polskie w Europie i nastawia się wyraźnie wrogo do Polski, stawiając jednoznacznie na współpracę z Niemcami a Niemcy z tego korzystają.
Jeżeli nam się nie uda, to Ukraina – zakładając, że będzie w stanie realizować tę koncepcję – może wyrosnąć na bardzo groźnego przeciwnika. Ale myślę, że się to nie uda, ponieważ Ukraińcy próbowali już w przeszłości budować na współpracy z Niemcami swoją potęgę, mordując przy okazji Polaków i wiadomo jak na tym wyszli.
– A jaka jest przyszłość relacji polsko-ukraińskich? Ostatnimi czasy one się pogorszyły.
– Wiele zależy od tego, jakie będą wybory następnego prezydenta na Ukrainie i które ośrodki wezmą górę. W narodzie ukraińskim są bowiem tacy, którzy dostrzegają wagę relacji i współpracy z Polską. Oni wcale nie są zachwyceni tym, co robi Zełenski i jego koledzy. Dużo będzie zależało więc od tego, jak się ukształtują kolejne władze po Zełenskim.
– Jakieś przesłanie do Polaków w USA?
– Jesteśmy dumni – mówię to jako Polak mieszkający nad Wisłą – z Polaków mieszkających w USA. Od momentu, zwłaszcza drugiej, prezydentury Trumpa widzimy, że Polonia i Polacy w Stanach Zjednoczonych zaczęli odgrywać istotną rolę, również podmiotową, wpływając na relacje i politykę USA. I to jest bardzo dobry kierunek. Amerykanie polskiego pochodzenia i Polacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych, będąc lojalnymi obywatelami Ameryki, mogą i robią już bardzo dużo dobrego jeżeli idzie o relacje polsko-amerykańskie i pozycję Polski jako państwa w stosunkach z USA. Dziękuję i gratuluję.
– Dziękuję.
Rozmawiał: Marek Ruszczyński
Romuald Szeremietiew– polski polityk, działacz opozycji antykomunistycznej i ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa. Był m.in. wiceministrem obrony narodowej oraz posłem na Sejm RP. Zajmuje się przede wszystkim polityką obronną i bezpieczeństwem Polski. W swojej działalności publicznej wielokrotnie wypowiadał się na temat modernizacji polskiej armii, bezpieczeństwa Polski oraz relacji międzynarodowych. Jest również autorem publikacji poświęconych polityce obronnej i historii najnowszej.
17.05. Nieudany projekt „Polska”? Szał wyborczy znowu krąży nad Polską. Odbywa się kolejny spektakl „najważniejszych wyborów w III RP”, a jest tych „najważniejszych” tyle samo co kadencji, co dowodzi, że ta stransformowana Polska trafiła nam […]
Pan Andrzej Anusz Mamy specjalne relacje z USA Z Andrzejem Anuszem, historykiem i socjologiem, rozmawia Marek Ruszczyński – W jakim miejscu znajduje się Polska po dwóch latach rządów Donalda Tuska? Jaki jest stan państwa polskiego […]
Recepta młodzieży Schumana dla UE. Piotr Tarnogórski „Trójmorze nie może być w kontrze do UE. Trójmorze jest lekiem dla UE, bo właśnie tutaj mamy te wartości, wspólnotę, współpracę gospodarczą, współpracę na polu młodzieżowym, współpracę na […]
Polishnew.com "America's leading Polish Bilingual Protal since 1997, promoting Polish-American culture, heritage, and uniting Polish communities around the globe."