Kamera przeciw zapomnieniu

Wojciech Budzyński (z prawej) po raz pierwszy w mieszkaniu Mariana Faryniarza na Greenpoincie, październik 1986 r. Historia Videofactu zaczęła się wtedy na dobre.

Fot.: archiwum

Kamera przeciw zapomnieniu

O książce „Archiwum Polskiej Pamięci”

To publikacja o ludziach, którzy nie czekali, aż historię zapiszą inni. Przez cztery dekady sami stawali z kamerą pośród wydarzeń, zdobywali zaufanie świadków, ocalali fotografie i dokumenty, a następnie przekazywali zgromadzony dorobek kolejnym pokoleniom. „Archiwum Polskiej Pamięci” jest zarazem kroniką VideoFaktu, hołdem dla jego twórców i ważnym apelem, aby nie utracić jednego z najcenniejszych oddolnych archiwów polskiej emigracji niepodległościowej.

Nie jest to klasyczna monografia instytucji ani chłodne opracowanie akademickie. Książka pod redakcją Marka Bobera ma formę wielogłosowej opowieści dokumentalnej, w której spotykają się wywiady, wspomnienia, sylwetki uczestników, analizy, fotografie, reprodukcje dokumentów oraz świadectwa osób związanych z VideoFaktem. Taka kompozycja dobrze odpowiada naturze opisywanego przedsięwzięcia. VideoFakt nie powstał przecież przy uniwersytecie, muzeum czy państwowym archiwum. Narodził się w środowisku polskiej emigracji niepodległościowej, z potrzeby utrwalania wydarzeń, których znaczenia wielkie media często nie dostrzegały albo redukowały do krótkiego materiału informacyjnego.

Centralną postacią książki jest Marian Faryniarz – działacz podziemnej „Solidarności”, więzień polityczny, emigrant i człowiek obdarzony rzadkim instynktem dokumentalisty. Jego doświadczenia z komunistyczną cenzurą i represjami nauczyły go, że dokument może stać się najtrwalszą obroną przeciwko przemilczeniu, zniekształceniu oraz późniejszej manipulacji. Dlatego w 1985 roku kupił za własne pieniądze kamerę i zaczął rejestrować demonstracje, spotkania, uroczystości oraz rozmowy ze świadkami historii. Z pozornie prywatnego hobby wyrósł fenomen: przedsięwzięcie obejmujące około pięciu tysięcy godzin nagrań i blisko sto pięćdziesiąt obszernych wywiadów.

Wielką zaletą publikacji jest pokazanie ceny tej pracy. Nie tylko finansowej – choć kwoty wydawane z rodzinnego budżetu na sprzęt, podróże, taśmy i organizację nagrań robią wrażenie – ale także osobistej. Za archiwum stały tysiące godzin poświęconego czasu, rezygnacja z odpoczynku, ryzyko niepowodzeń, konieczność zdobywania akredytacji i zaufania rozmówców, a przede wszystkim cierpliwość. Książka konsekwentnie przypomina również o wsparciu Elżbiety Faryniarz, dzieci oraz licznych współpracowników. Dzięki temu nie tworzy fałszywego mitu samotnego bohatera, lecz oddaje sprawiedliwość całemu środowisku ludzi pracujących nierzadko społecznie, bez rozgłosu i bez oczekiwania na nagrody.

Szczególne znaczenie ma opis metody dokumentowania. Zawodowe telewizje zazwyczaj rejestrowały tylko fragment potrzebny do bieżącej relacji. VideoFakt filmował wydarzenia od początku do końca. Zachowywał nie tylko najważniejsze przemówienie, ale też kontekst, reakcje publiczności, osoby stojące poza centrum kadru, atmosferę sali czy demonstracji. Po latach właśnie te pozornie drugorzędne elementy okazują się bezcenne. Pozwalają historykom odtworzyć nie tylko fakt, lecz również język epoki, emocje, układ relacji i sposób, w jaki uczestnicy rozumieli własne działania.

Kolejne rozdziały uświadamiają niezwykłą rozpiętość archiwum. Kamera VideoFaktu towarzyszyła demonstracjom przed konsulatem PRL w Nowym Jorku, wizytom polskich polityków, uroczystościom kombatanckim, wydarzeniom w Kongresie Stanów Zjednoczonych i Białym Domu, spotkaniom emigracji niepodległościowej oraz manifestacjom narodów zniewolonych przez Związek Sowiecki. Utrwalono między innymi wystąpienie Lecha Wałęsy w Kongresie, wizyty premierów i prezydentów, przeniesienie szczątków Ignacego Jana Paderewskiego z Arlington do Polski, a także liczne wydarzenia, których nikt inny nie zarejestrował w pełnym wymiarze.

Jeszcze ważniejsze są rozmowy ze świadkami. Na kartach książki powraca świadomość, że każde ludzkie doświadczenie jest niepowtarzalne. Weterani Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, uczestnicy Powstania Warszawskiego, byli więźniowie obozów sowieckich i niemieckich, żołnierze, działacze antykomunistyczni oraz przedstawiciele powojennej emigracji otrzymali możliwość opowiedzenia własnych losów własnym głosem. W ten sposób VideoFakt ocalił nie tylko informacje, ale także intonację, emocje, zawahania i pamięć ludzi, których nie sposób zastąpić późniejszym komentarzem historyka.

„Archiwum Polskiej Pamięci” przekonująco pokazuje również drugi filar przedsięwzięcia – internetowy portal Videofact. Marek Ruszczyński i współpracownicy stworzyli cyfrowy skarbiec nagrań, dokumentów, fotografii, analiz, raportów i świadectw, zanim pojęcie cyfrowego dziedzictwa weszło do języka instytucji kultury. Strona może dziś sprawiać wrażenie technicznie archaicznej, lecz książka trafnie porównuje ją do starego magazynu, którego katalog nie spełnia najnowszych standardów, ale którego półki przechowują rzeczy o wyjątkowej wartości. Najważniejszym zadaniem nie jest więc kosmetyczna modernizacja, lecz profesjonalne zabezpieczenie zasobu bez utraty jego kompletności.

Na uznanie zasługuje uczciwość tej publikacji. Jej autorzy nie ukrywają własnego przywiązania do tradycji niepodległościowej i krytycznego stosunku do komunizmu oraz niektórych narracji powstałych po 1989 roku. Książka nie udaje bezbarwnej neutralności. Jednocześnie wielokrotnie podkreśla potrzebę konfrontowania wspomnień z innymi źródłami, porównywania relacji i zachowania ostrożności wobec każdej jednostronnej interpretacji. To ważna lekcja dojrzałego obcowania z historią: źródło należy najpierw ocalić, opisać i udostępnić, a dopiero potem prowadzić spór o jego znaczenie.

Marian Faryniarz w pracowni rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego w New Jersey. Niektóre ujęcia wymagały sporej sprawności fizycznej.

Fot.: archiwum

Warstwa ikonograficzna nie pełni funkcji dekoracyjnej. Rozbudowane sekwencje fotografii z demonstracji, spotkań i uroczystości, a także reprodukcje legitymacji prasowych, akredytacji, przepustek i dokumentów pokazują materialny wymiar opowiadanej historii. Czytelnik widzi nie tylko bohaterów, ale także przedmioty, które otwierały dostęp do miejsc i wydarzeń niedostępnych dla zwykłego obserwatora. Zdjęcia stanowią drugi, równoległy tok narracji – nierzadko równie wymowny jak tekst.

Publikacja ma przy tym charakter nie tylko wspomnieniowy, lecz także programowy. Przypomina, że archiwum żyje dopiero wtedy, gdy jest opracowywane, udostępniane i wykorzystywane. Przekazanie kopii materiałów do Instytutu Pamięci Narodowej, ich porządkowanie oraz obecność w projektach filmowych i edukacyjnych sprawiają, że dorobek VideoFaktu nie zamyka się w przeszłości. Może służyć badaczom, studentom, dziennikarzom, twórcom dokumentów, nauczycielom i wszystkim zainteresowanym historią Polski oraz Polonii.

„Archiwum Polskiej Pamięci” jest książką potrzebną także dlatego, że przywraca właściwe proporcje w opowieści o walce o niepodległość. Pokazuje emigrację nie jako bierną publiczność wydarzeń rozgrywających się w kraju, lecz jako aktywnego uczestnika sprawy polskiej. Po pracy zawodowej organizowano protesty, zdobywano poparcie amerykańskich polityków, informowano media, gromadzono fundusze i sprzęt, a przede wszystkim dokumentowano to, co mogło zostać pominięte przez oficjalną historiografię. Bez takich oddolnych inicjatyw obraz polskich zmagań o wolność byłby znacznie uboższy.

Wielogłosowość książki sprawia, że miejscami te same fakty i oceny powracają w kilku ujęciach. Nie jest to jednak wada, lecz naturalna cecha publikacji jubileuszowej i świadectwa zbiorowego. Powtórzenia wzmacniają zasadnicze przesłanie: bez wizji Mariana Faryniarza, zaangażowania jego rodziny, pracy Marka Ruszczyńskiego, Marka Bobera, Adama Więckowskiego, Wojciecha Budzyńskiego, i wielu innych osób znaczna część pamięci o polskiej emigracji niepodległościowej mogłaby zniknąć bezpowrotnie.

To książka dla historyków i badaczy mediów, ale również dla osób, które chcą zrozumieć, czym jest odpowiedzialność za pamięć. Uczy, że dokument nie powstaje sam, archiwum nie rośnie bez czyjegoś wysiłku, a historia nie ocala wyłącznie dzięki instytucjom. Czasem zaczyna się od jednej prywatnej kamery, od decyzji podjętej bez gwarancji sukcesu i od prostego przekonania: „to będzie potrzebne”. Czterdzieści lat później wiadomo, że Marian Faryniarz i jego współpracownicy mieli rację.

„Archiwum Polskiej Pamięci” jest więc czymś więcej niż jubileuszowym podsumowaniem. To pomnik ciężkiej, bezinteresownej pracy, świadectwo służby Polsce i zarazem zobowiązanie wobec przyszłości. Publikacja przypomina, że naród zachowuje ciągłość nie tylko dzięki wielkim rocznicom i oficjalnym uroczystościom, lecz także dzięki ludziom, którzy cierpliwie przechowują głosy, twarze i dokumenty. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – nie tylko po to, aby poznać fenomen VideoFaktu, ale również po to, by lepiej zrozumieć, jak wiele wysiłku wymaga ocalenie prawdy przed zapomnieniem.

Piotr Korycki

„Archiwum Polskiej Pamięci. Fenomen i 40-lecie VideoFakt International Documentary Press, służby Polsce oraz kolejnym pokoleniom Polaków w kraju i poza jego granicami”, red. Marek Bober, Konferencja DNC Publishing, Detroit 2026.