https://commons.wikimedia.org
Kamienica pod Gigantami
Innymi słowy „Kamienica Patrioty Polskiego”
W okresie, kiedy to patriotyzm traci na znaczeniu, warto przypomnieć miejsca i ludzi, dla których dobro Ojczyzny i Polaków było rzeczami priorytetowymi. Takim miejscem, gdzie niegdyś prowadzone były spotkania patriotyczne jest warszawska Kamienica pod Gigantami. Jest to bardzo piękna i charakterystyczna budowla, usytuowana w Alejach Ujazdowskich w warszawskim Śródmieściu.
Projekt Marconiego
Kamienica ta została zbudowana w latach 1904–1907, jak wiemy według projektu Władysława Marconiego. Została ona wzniesiona dla malarza oraz kolekcjonera Antoniego Strzałeckiego. Pan Strzałecki żył w latach 1844-1934, a co ważne jego czas edukacji w Gimnazjum Rządowym w Warszawie, zsynchronizował się z niezwykle burzliwym okresem patriotycznych wystąpień, które konsolidowały Polaków gorących patriotów do Powstania Styczniowego, które wybuchło w dniu 22 stycznia 1863 roku. Antoni kiedy to przynależał do jednej z tajnych organizacji patriotycznych, został w dniu 25 lutego 1861 roku aresztowany podczas manifestacji, w której brał czynny udział.
Walczył jako kawalerzysta
We wspomnianym zrywie powstańczym, walczył z Rosjanami jako kawalerzysta pod dowództwem Stanisława Lipińskiego. Po rozbiciu jego macierzystego oddziału, Antoni wrócił do Warszawy. Jak czytamy w Encyklopedii PWN, tam właśnie ukrywał się w szpitalu, dzięki czemu uniknął zesłania. Po tym okresie pobytu w szpitalu, rozpoczął on studia malarstwa sztalugowego. Jego obrazy mają specyficzny styl, wczesnomodernistyczny z wyraźnymi elementami klasycystycznymi oraz barkowymi. Pan Antoni, chętnie spotykał się w późniejszym życiu z osobami, dla których wolna Polska była rzeczą priorytetową. Spotkania te odbywały się właśnie w Kamienicy pod Gigantami.
Budynek Strzałeckiego.
Jest to budynek czteropiętrowy. Wejście do niego jest, jak wiemy, flankowane piaskowcowymi figurami gigantów, które są charakterystycznym projektem Zygmunta Otto. Jeden ze wspomnianych gigantów podpiera swym barkiem, rustykowany cokół z balkonem drugiego piętra, dźwigając jednocześnie trzy górne zaakcentowane pseudoryzalitem żłobkowane pilastry. Balkon ma kutą balustradę, którą zdobią trzy medaliony. Na jednym z nich, który został zaprojektowany przez pana Teofila Godeckiego, umieszczono podobiznę mistrza Jana Matejki.
Całość budynku
Układ całej kamienicy jest jednopodwórzowy, rzecz jasna, z oficynami bocznymi, który ma charakter zamknięty od strony wschodniej, z pięknym parterowym pawilonem z tarasem.
Szylkretowy obraz
Na jednej ze ścian centralne miejsce niegdyś zajmował szylkretowy obraz, cyzelowany srebrem. Szylkret ten posiadał formę pewnego rodzaju masy rogowej. Na samej górze widniał również portret wojewody ruskiego, którego bały się hordy kozackie, a był to, jak wiemy, Jeremi Wiśniowiecki. Tuż obok niego znajdował się portret jego synowej, królowej Eleonory Austriaczki z tulipanem w ręku. Jak wiemy, była to żona kolejnego króla Polski, Michała Korybuta Wiśniowieckiego.
Obok hallu
Niedaleko hallu znajdował się portret rycerza w późnogotyckiej zbroi na białym koniu. W kominku znajdowała się żeliwna płyta rzecz jasna, z herbem Stanisława Augusta Poniatowskiego. W salonie znajdował się cały szereg zachwycających rzeźbionych obiektów i malowanych obrazów. W gablotkach znajdujących się niegdyś pośrodku hallu, prezentowana była niegdyś ekspozycja specjalnie zabytkowych obiektów takich jak, średniowieczny miecz z krucyfiksem, szereg cennych karabeli, buzdyganów, czekanów i nadziaków czyli innymi słowy broni obuchowo- kolnej przypominającej młotek. Było tu niegdyś też sporo pasów kontuszowych, haftowanych złotą nicią lub wysadzanych klejnotami. Można też było zobaczyć kanelowany i złocony hełm Jana Zamoyskiego, hetmana i kanclerza wielkiego koronnego.
Zacne karabele
Na stojaku, w szklanych gablotkach umieszczono dawnymi czasy cenne szable i rapiery, łubie z łukami i kołczany ze strzałami oraz cenniejsze rzędy na konie. Były tu także kiedyś wyeksponowane kobierce i pasy lite, a także kolekcja pasów kontuszowych.
Wszystko to nawiązywało niegdyś do wielkości Polski i jej znaczenia militarnego na Starym Kontynencie. Dziś jedynie zewnętrzny wygląd tej kamienicy, przypomina o jej dawnym znaczeniu i charakterze wielkiego oddania dla Polski jej właściciela.
Ewa Michałowska- Walkiewicz


