Młodzieżowe „szon patrole” w Polsce piętnują dziewczęta! Skąd ten trend? Kto powie: stop?!
O co chodzi w ruchu szon patroli?
O zjawisku zaangażowania młodych ludzi w Polsce, w tzw. „szon patrolach” psychologowie szkolni alarmowali jeszcze podczas wakacji. Rodzice nie mają pojęcia, co dzieje się w mediach społecznościowych, które penetrują dzieci. Problem sygnalizują psychologowie szkolni, zarówno z małych miejscowości, jak i ze stołecznych placówek.
O co chodzi w ruchu szon patroli?
Najczęściej nastolatki, przeważnie chłopcy ubrani w odblaskowe kamizelki z nazwą „szon patrol” przemierzają ulice, kafejki i galerie handlowe w poszukiwaniu dziewcząt, które ich zdaniem wyglądają i zachowują się nieprzyzwoicie. Sama nazwa „patroli” jest skrótem od wulgarnego określenia wobec kobiet. Chłopcy fotografują te dziewczyny, a następnie bez wiedzy i woli tych dziewcząt wrzucają ich zdjęcia na media społecznościowe. Często z wulgarnymi komentarzami. Można przypuszczać, że małoletni ochotnicy nie zdają sobie sprawy, że swoim zachowaniem stwarzają także sobie poważne problemy.
Skutki działalności „szon patroli”
Działalność „szon patroli” szczególnie uderza w dziewczyny po podstawówkach. Chłopcy przypinają im łatkę nieobyczajnie zachowujących się i rozpisują o tym w mediach społecznościowych. Bez ich zgody! Dziewczęta przenoszą się do innych szkół albo nie chcą chodzić tam, gdzie ich znają. Tym bardziej, że do sieci trafiają ich zdjęcia opatrzone obraźliwymi komentarzami. Dominuje poczucie wstydu i odrzucenia, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do tragicznych skutków. Ta forma ataku bywa szczególnie bolesna dla wrażliwych nastolatek, które już zmagają się z problemami i mają za sobą np. pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Zdaniem specjalisty w takim zachowaniu nie sposób nie dostrzec ideologii skrajnie mizoginistycznej.
Odpowiedzialność za promocję „szon patroli”
Komu zależy na tym, aby dziewczyny przestały uczyć się, nie chodziły do szkoły? Kogo naśladują młodzi chłopcy, kto im pokazał przemoc? Kto daje przyzwolenie na te ataki? Z reakcji koleżanek, kolegów, rówieśników, oceniających na przykład roznegliżowane zdjęcia swojej koleżanki np. na Instagramie, wynika, jak wiele braków w kulturze osobistej ujawniają młodzi.
Nie mają pojęcia, że za udział w takich akcjach jak „szon patrole” grożą konsekwencje prawne.
Działania podejmowane przez tzw. Szon Patrole naruszają nie tylko dobra osobiste osób uwiecznionych na zdjęciach (prywatność, wizerunek, dobre imię), lecz także godzą w ich podstawowe prawa i wolności zagwarantowane w konstytucji. Często dochodzi do złamania przepisów prawa karnego. Publikowanie materiałów przedstawiających osoby w sposób mający na celu ich ośmieszenie, znieważenie lub poniżenie może wypełniać znamiona przestępstwa zniesławienia z art. 212 kodeksu karnego, a gdy publikacja ma charakter obraźliwy, wulgarny lub poniżający, może również stanowić przestępstwo zniewagi, określone w art. 216 k.k.
Co do zasady odpowiedzialność ponosi osoba, która ukończyła 17 lat. Jednakże, w przypadku osób młodszych, zastosowanie mają szczególne regulacje zawarte w ustawie o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Zgodnie z tą ustawą odpowiedzialność za czyny karalne może być przypisana również osobom, które ukończyły 13 lat, ale nie przekroczyły 17. roku życia. Wówczas prowadzone jest wobec nich postępowanie w sprawach o czyny karalne, które może skutkować zastosowaniem środków wychowawczych, leczniczych lub poprawczych przez sąd rodzinny. W praktyce oznacza to, że wobec osób nieletnich, które ukończyły 10 lat i w zależności od wieku sprawcy, rodzaju czynu oraz stopnia jego szkodliwości społecznej, możliwe jest zastosowanie różnorodnych środków, od upomnienia, przez obowiązek przeproszenia pokrzywdzonego, aż po umieszczenie w zakładzie wychowawczym.
Ponadto osoby poszkodowane w wyniku bezprawnego rozpowszechnienia ich wizerunku, naruszenia dobrego imienia i prywatności mają prawo dochodzić od naruszyciela szeregu roszczeń przewidzianych w prawie cywilnym.
Gdy w wyniku bezprawnego działania doszło do powstania szkody majątkowej (np. utraty możliwości zarobkowania czy kosztów leczenia psychologicznego lub innego), ofiara może dochodzić również odszkodowania, w tym od osoby, która ukończyła 13 lat. W przypadku sprawców młodocianych, odpowiedzialność cywilną za wyrządzoną szkodę ponoszą rodzice, opiekunowie. W ocenach swoich rówieśników, dzieci potrafią być brutalne, komentując ubiór, tuszę, poziom sprawności fizycznej, umysłowej, etc. Ale od dorosłych zależy, jak młodzież będzie reagować w przyszłości.
Jak przeciwdziałać?
Czy wprowadzić zakaz korzystania z mediów społecznościowych, np: Instagrama?
Zakazanie sprawcom niektórych przestępstw korzystania np. z Facebooka lub Instagrama, może okazać się niewykonalne! A jeśli ofiarami kolejnych akcji są osoby o innym kolorze skóry, albo niesprawnie lub homoseksualiści? Profesor Marek Konopczyński z Uniwersytetu w Białymstoku przestrzega przed przymykaniem oka na niebezpieczny trend, na ten mechanizm łatwego ulegania modzie. Wskazuje, że dla osób „patrolujących”, czyli w momencie uspołeczniania, kluczowy jest tzw. mechanizm naśladownictwa.
Młodym ludziom kojarzy się to z akcjami tzw. obrońców granicy, którzy dają sobie prawo decyzji o tym, kto jest prawdziwym Polakiem, a kto nie. Dzieci zakładają kamizelki odblaskowe z napisami i zachowują się podobnie jak osoby z patroli granicy. Zdaniem profesora w Polsce rośnie w siłę kulturowy trend nacjonalistyczny, uwidaczniający się między innymi w zachowaniu nastolatków. To przejaw ideologii pewnego odłamu narodowców, ale również wpływ znanych kierunków religijnych, wyznaczających rolę kobiety jako jednostki podporządkowanej, skromnej, nie forsującej swojego zdania, nie prowokującej. Nasuwa się skojarzenie z tzw. strażnikami rewolucji islamskiej, tropiącymi nieobyczajne zachowania kobiet.
Takiego postępowania nie da się już uznać za zwykły hejt internetowy, należy je kwalifikować jako przemoc rówieśniczą. Dawanie sobie prawa do pilnowania „porządku obyczajowego” i piętnowania dziewcząt, to zjawisko skrajnie niebezpieczne. Jeśli młodym ludziom podoba się taki sposób reakcji, to znaczy, że uspołeczniają się oni nieprawidłowo, a ich socjalizacja
będzie opierała się na piętnowaniu osób, które im się nie podobają. Konsekwencje mogą być przerażające, uważa profesor i dodaje, że bez edukacji samo karanie sprawców nie przyniesie pożądanego efektu.
Źródło: rp.pl
Oprac.BMZ