Mroczne oświecenie

Curtis  Yarvin in 2023 /en.wikipedia.org

Mroczne oświecenie

Nazwiska  blogera Yarvina, wykladowcy uniwersyteckiego Landa czy ekonomisty Hippe  niewiele dziś mówią tak zwanemu szerokiemu ogółowi. Niewykluczone jednak, że ich poglądy już wywierają lub wywrą w najbliższej przyszłości przemożny wpływ na życie milionów ludzi, ponieważ już na naszych oczach przepoczwarzają się w zaczątki  syntetycznej ideologii.

Curtis Yarvin nawołuje do całkowitego zerwania z demokracją, która „już nie pracuje”. W dodatku, jego zdaniem, naród tak naprawdę o niczym nie decyduje a demokracja to tylko zasłona dymna maskująca potajemn’ władzę biurokracji lub jak teraz się mówi „państwa  głębinowego”.

Dlatego należy – jego zdaniem – odrzucić wszystkie demokratyczne plewy i odbudować państwo jako skuteczną strukturę biznesową z jednym menedżerem na szczycie obdarzonym pełnią władzy. Wszystkie te glosowania są zbędne. Szef ma być mianowany, a w przypadku nieskuteczności działania – zwalniany. Żadnej reprezentacji politycznej – tylko zarządzanie w interesie obywateli.

Warunkiem zbudowania takiego systemu byłaby totalna eliminacja dyktatury klasy rządzącej, czyli liberalnego postępiwizmu, władzy uniwersytetów jako dostarczyciela kadr dla elity, wolnej prasy i kultury jako generatora idei oraz państwa głębinowego właśnie czyli władzy klasy urzędniczej zainteresowanej zachowaniem liberalnego status quo.

pl.freepik.com

Jeszcze dalej idzie Nick Land proponując termin „mroczne oświecenie” dla całego systemu krańcowo prawicowych poglądów odrzucających wartości prawdziwego  Oświecenia z jego racjonalizmem i ideą wolnej woli. Po dłuższym pobycie w Chinach sformułował koncepcję idealnego dla naszych czasów państwa jako monarchii kapitalistycznej zarządzanej przez autorytarnego racjonalnego przywódcę.

Uważa on obecny system demokratyczny za spróchniały przeżytek zawadzający realnemu postępowi, realnemu zrywowi technologicznemu. Demokracja   tylko hamuje rozwój świata, w którym ludzie już od dawna o niczym nie decydują – i nie powinny – jako że naprawdę skuteczne są tylko maszyny, sieci internetowe, algorytmy i sztuczna inteligencja.

Jeżeli wyrzucić na śmietnik historii wszelkie pomysły o równości czy tolerancji i dodać koncepcję eugeniki oraz” naukowego rasizmu” – zakładającego że pewne rasy ludzkie górują intelektualnie nad innymi – to postęp ludzkości i jego rozkwit będą nie do powstrzymania. Odpadnie koncepcja oświaty jako że przy takiej konstrukcji zabraknie jej subiektu, czyli pojedynczego człowieka.

Hans Herman Hoppe dodatkowo wzbogacił całą koncepcję uzasadnieniem ekonomicznym – zarządzający państwem monarcha- jedynowładca zawsze będzie zainteresowany zachowaniem i przyrostem aktywów państwowych podczas gdy przywódca wybieralny stale będzie myślał przede wszystkim o swojej drugiej kadencji. Dlatego też należy patrzeć na państwo jako na własność prywatną i zarządzać nim odpowiednio, a nie jakimiś tam instrumentami demokratycznymi. Swoją koncepcję nazwał „monarchią naturalną”

Skutkiem tego otrzymujemy system oparty na nieskończenie wolnym kapitalizmie, postępie technicznym, autorytarnej władzy skutecznego menedżera i uznaniu faktu, że taki system  nie uznaje jakiejkolwiek tak zwanej równości.

Eliminować należałoby ludzi zbędnych, masowy elektorat, balast społeczny. “Ludzie nie są równi i nic ich nie zrówna” – pisze Land. Nie powinni wtrącać się do funkcjonowania państwa. Praw i swobód powinni mieć tyle co przy grze komputerowej – korzystasz albo nie. Nie podoba – poszukaj sobie innej gry.

Ktoś spyta – co mnie obchodzą jakieś umysłowe wypociny kilku nawiedzonych jajogłowych?

Otóż taki multimiliarder Peter Till majaczący za plecami wiceprezydenta Vance oświadcza publicznie: „Nie wierzę, że wolność i demokrację dają się pogodzić.”

Urzędujący, natomiast, prezydent USA coraz bardziej koncentruje władzę w swym ręku przy entuzjastycznym poparciu licznych zwolenników.

Quo vadis, America?

Jelena Panfiłowa

Novaja Gazieta/ 21.07.2025