NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI

Stanisław Srokowski (pierwszy z prawej) otrzymał nagrodę honorową “Semper Fidelis” za wybitne zasługi w upamiętnianiu dziedzictwa Kresów Wschodnich

NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI

11 lipca obchodzimy uroczyście Narodowy Dzień Pamięci ofiar ukraińskiego ludobójstwa. To zarazem 83. rocznica straszliwych ukraińskich zbrodni dokonanych przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na Polakach.

Zwykle mówimy o Wołyniu i o 1943 r., lecz ludobójstwo rozciągnęło się na lata 1939-1947 i objęło 4 pełne województwa południowo-wschodnie na Kresach – tarnopolskie, wołyńskie, lwowskie i stanisławowskie oraz trzy obrzeża województw – lubelskiego, krakowskiego i poleskiego.

W rzeczywistości zaczęło się na skalę masową już 17. września 1939 r. we wsi Sławentyn, w powiecie Podhajce, w woj. tarnopolskim. Ukraińcy wykorzystali zdradliwą napaść sowiecką na nasz kraj i uderzyli znienacka na bazbronną polską ludność woj. tarnpolskiego.

A więc nie Wołyń był początkiem zbrodni i nie rok 1943, lecz woj, tarnopolskie i rok 1939. To ważne rozróżnienie, ponieważ kiedy mówimy tylko o Wołyniu, to zmniejszamy obszar zbrodni i burzymy chronologię wydarzeń. Natomiast kiedy mówimy o Tarnopolu i roku 1939 przekazujemy rzetelny i prawdziwy obraz rzeczywistości.

Rąbali nas jak kury na klocku (…) – mówi świadek tragedii, Anna Kozieł, ocalała z mordu w Sławentynie, w pow. Podhajce, w woj. Tarnopol. – „Ukrainiec przyleciał i wbił mi widły w tył głowy. Od razu upadłam i już byłam jak nieżywa“.

Na szczęście ocalała.

I dzięki temu mamy świadectwo naocznego świadka. A takich świadków mamy tysiące. I tysiące wypowiedzi, zeznań, relcji, wspomnień, dokumentów i fotografii.

Dalej Anna Kozieł dopowiada: „W niedzielę o świcie do mieszkania weszli Ukraińcy. (…) uzbrojeni w siekiery, widły, noże i młotki; (…) wymordowali wszystkich domowników – 8 osób. Antosia ciężko ranna zemdlała, a kiedy odzyskała przytomność, zobaczyła jak rezuni dobijali rannych. Ją też dobijano parokrotnie bagnetem”1.

Tak się zaczyna ukraińskie ludobójstwo na polskich Kresach.

I pierwsza faza mordów trwa od 17.09.1939 do 1943 r. Z woj. tarnopolskiego przenosi sie powoli po paru latach, czyli w 1943 r. do Wołynia. I Wołyń płonie.

Szczególnym i najbardziej dramatycznym dniem rzezi Wołynia staje się niedziela 11 lipca 1943 r., kiedy bandy ukraińskie napadają równocześnie na 99 miejscowości. Tego dnia Polacy idą do kościoła, a Ukraińcy uzbrojeni w noże, widły i siekiery wpadają do kościołów i wyrzynają w pień polską ludność. Ten dzień, 11 Lipca, po latach zostaje przez polski Sejm w specjalnej uchwale ustanowiony jako Narodowy Dzień Pamięci. Na Wołyniu, zgodnie z pracami badawczymi, ginie ok. 60 tyś. naszych rodaków, głównie dzieci, kobiet i starców.

Ale to nie koniec zbrodni.

Ludobójstwo powraca z powrotem do woj, tarnopolskiego i pierwszą polską wioską zaatakowaną przez formacje wojskowe Dywisji SS Galizien, w której żołnierzami są młodzi Ukraińcy, a także przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii i okoliczną ludność chłopską, pierwszą zaatakową polską wioską staje się Huta Pieniacka w pow. Brody.

Tym razem mordercy zaganiają mieszkańców wsi do kościoła i do szkoły, a stamtąd wyprowadzają po 40-50 osób do stodół, stodoły oblewają benzyną i Polacy płoną żywcem.

W ten sposób w Hucie Pieniackiej ofiarami ukrińskiej zbrodni pada ok. tysiąca naszych rodaków.

Huta Pieniacka została zrównana z ziemią przez Ukraińską Powstańczą Armię i SS-Galizien./histmag.org

Płomień ludobójstwa przesuwa się na południe, ogarnia całe wojeówdztwo tarnopolskie, a potem lwowskie i stanisławowskie- i jak napisałem wcześniej – obrzeża woj. lubelskiego, poleskiego i krakowskiego, a po części nawet woj. warszawskiego.

W ten sposób bandy ukraińskie wymordowały na Kresach ponad 200 tyś. Polaków.

Polacy zamordowani w miejscowości Lipniki (domena publiczna)

I co jest szczególnie smutne, najwięksi zbrodniarze tamtego czasu, Stepan Bandera, Roman Szuchewycz i Dmytro Kłaczkiwski, przywódcy ukraińskich formacji politycznych i wojskowych, mordercy Polaków, stali się na Ukrainie wielkimi bohaterami narodowymi. Stawia się im pomniki, ich imionami nazywa się ulice, stadiony i budynki państwowe, a pochwalną wiedzę o nich wprowadza się do szkół, uniwersytetów i mediów publicznych.

Natomiast nad polskimi ofiarami nikt się na Ukrainie nie pochyla.

Na szczęście Polacy w kraju mogą jeszcze czcić 11.Lipca pamięć pomordowanych.

Pozwolę sobie zacytować na koniec jeszcze mój niedawno powstały wiersz, jako znak pamięci o Kresach:

LWÓW ŚPIEWA

Lwów to nieuleczona rana,
urwany nagle gest, okaleczone usta,
wołanie placów i zamków, żywy ślad
historii, która po cichu śpiewa.

Dusza miasta żyje w pasażach,
w starych ruinach i fontannach,
w altanach, mostkach i pawilonach.

I w strofach umarłych poetów.

Idziemy po drogach wygnania,
jak szli przed nami
ojcowie i bracia,
ich głosy i cienie towarzyszą nam wiernie,
jak rzeki, strumyki, pola i lasy.

Granice ziemi przesuwają nas
z miejsca na miejsce.

Modlą się nasze ręce, kolana i stopy.

Niesiemy pismo i żagwie, moc truchleje,
a wieczność wyciąga szyję.

Lwów śpiewa w naszych oddechach.

Tekst autorstwa Stanisława Srokowskiego specjalnie dla Polish News.

www.stanislawsrokowski.pl

Stanisław Srokowski jest polskim pisarzem, poetą i publicystą, autorem m. in. książek z tematyką kresową: „Duchy dzieciństwa“, „Repatrianci“, Ukraiński kochanek“, „“Zdrada“, „Ślepcy idą do nieba“, „Strach“, „Znim spłonęli żywcem“, „ Z kościoła do piekła. „Nienawiść“, która stałą się kanwą dla znakomitego filmu Smarzowskiego „Wołyń“. Srokowski pisze powieści i opowiadania fabularne, a także dzieła dokumentalne. Mieszka we Wrocławiu.

Najnowsza książka  Stanisława Srokowskiego. “ Święcenie noży”, Wydawnictwo Fronda, czerwiec 2026

OD REDAKCJI POLISH NEWS

STANISŁAW SROKOWSKI

Opr. Ania Navas

Polski pisarz, poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki oraz tłumacz i publicysta.
Urodził się się w 1936 roku we wsi Hnilcze (obecnie na terenie Ukrainy) w dawnym województwie tarnopolskim.
Jako dziecko przeżył ludobójczą Rzeź Wołyńską przeprowadzoną na ludności polskiej przez zbrodniarzy z UPA. Zginęło wtedy setki tysięcy niewinnych polskich cywilów. Ofiarami tej organizacji były też inne mniejszości narodowe zamieszkujące tamte tereny, jak Żydzi, Czesi, Ormianie i Rosjanie.

W 1945 roku, Stanisław Srokowski wraz z rodziną został wysiedlony z Kresów. Początkowo zamieszkali w Mieszkowicach ( woj. zachodniopomorskie). Tam młody Stanisław ukończył szkołę podstawową w roku 1951 a naukę w liceum skończył w Dębnie. W roku 1954 został usunięty ze studiów w Wyższej Szkole Służby Dyplomatycznej za chodzenie do kościoła i odmowę wstąpienia do PZPR.

Przez rok (1955–1956) pracował jako nauczyciel w wiejskiej szkole w Zielinie. Stanisław Srokowski rozpoczął swoją działalność literacką w roku 1958, debiutując jako poeta i prozaik w Opolu. W roku 1960 ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu.

Od tego czasu przez kolejne dekady napisał kilkadziesiąt książek ( ponad 50 publikacji). Były to powieści, tomiki poezji, dramaty, eseje a nawet utwory dla dzieci.

Ogromną popularność i uznanie przyniosła mu jednak przede wszystkim twórczość poświęcona tematyce kresowej.

Na kanwie wydanego w 2006 roku zbioru opowiadań “ Nienawiść” powstał w roku 2016 wielokrotnie nagradzany film Wojciecha Smarzowskiego “ Wołyń”.

Stanisław Srokowski podpisuje swoje książki licznym czytelnikom podczas Kiermaszu Dobrej Książki w Krakowie,
30-31 maja 2026. Foto: Ania Navas

Stanisław Srokowski był kilkakrotnie zwalniany z pracy za czasów PRL-u z powodów politycznych.
W latach 1970–1981 był dziennikarzem działu kultury tygodnika „Wiadomości”. W latach 1990–1993 był wykładowcą Uniwersytetu Wrocławskiego.
Od 1995 jest redaktorem naczelnym założonego przez siebie czasopisma tworzonego przez dzieci i młodzież w wieku od 8 do16 lat, zatytułowanego „Nowe Twarze” (uprzednio „Gazeta Dzieci”).

Przez wiele lat należał do Związku Literatów Polskich oraz ZAIKS-u.
Obecnie należy do Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich.

Stanisław Srokowski jest także współorganizatorem Związków Twórczych i Stowarzyszeń Naukowych we Wrocławiu. Przewodniczącym Klubu „Odrodzenie”, współtwórcą
stowarzyszenia kulturalnego współpracy polsko-ukraińskiej „Biały Ptak”, założycielem Towarzystwa Polsko-Greckiego we Wrocławiu, współtwórcą Instytutu Wincentego Witosa a także prezesem Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej.

W 2010 otrzymał Krzyż Solidarności Walczącej. W roku 2020 Instytut Pamięci Narodowej przyznał Stanisławowi Srokowskiemu nagrodę honorową “Semper Fidelis” za wybitne zasługi w upamiętnianiu dziedzictwa Kresów Wschodnich.

Stanisław Srokowski na Krakowskim Kiermaszu Dobrej Książki w towarzystwie wiernych czytelniczek: Barbary Jaworskiej i Ani Navas z Miami, Fl. Foto Ania Navas

Należy wyrazić zdziwienie i ubolewanie, iż tak wartościowa i różnorodna twórczość tego zasłużonego autora, będąca zarazem świadectwem autentycznych wydarzeń, nie znalazła poparcia żadnej z polskich instytucji rządowych, aby przetłumaczyć ją na inne języki i opublikować poza granicami Polski.

Jest to jedna z przyczyn, dlaczego historia trudnych relacji ukraińsko- polskich jest prawie całkowicie nieznana w świecie, a o ludobójstwie na Polakach nigdy się nie mówiło na arenie międzynarodowej.

“ Ukraina nie tylko kłamie, ale tworzy kult zbrodniarzy”: cytat z wypowiedzi pisarza.