Dwa Oblicza, Dwie Twarze – Potylica Historii …
Skąd się bierze Republika Federalna, Rzeczpospolita Polska, Ukraina; Bułgaria, Chorwacja czy Burkina Faso?
Współczesny układ geograficzno – polityczny zaznaczony jest na mapie świata. Ta „forma” rzeczywistości została przyjęta przez uczestników ONZ. Niech będzie, że prezentuje świat.
Polska
-
do czasów rzymskich, niewiele wiadomo, co się dzieje na terytorium mniej lub bardziej określonym oraz u zamieszkujących tam ludzi; Rzymianie cokolwiek o tym wspominają, ale ze względów technologicznych (bo daleko i zimnawo) i komercyjnych (nie opłaca się, bo nikt nie obiecuje tam złota) nie zamierzają rekwirować terenu; na razie.
-
Cesarstwo Rzymskie, Narodu Niemieckiego – to już pierwszy etap, kiedy idea „Drang nach Osten” urodzi się, aby – tylko patrzeć przed siebie;
-
rok 966 – jest to data znacząca o tyle, o ile przyjrzymy się interesariuszom europejskim: Franków – Karola Młota i jego zstępnych; Teutonów – Ottona, Bizancjum – (tu jakoś mieli mniej złudzeń), Brytów – królów Londyńskich, etc etc
-
po tym co Mieszko I, czy Chrobry militarnie w tym czasie osiągali raczej trudno przypuszczać, aby jeden czy drugi nie słyszał o podjazdach Tatarskich, czy Litewskich
-
może to dawać asumpt do przybliżenia światu – postaw ówczesnych szefów „plemion” oraz stan zagrożenia jaki MUSIELI brać pod uwagę aby skutecznie zabezpieczyć siebie i swoje interesy.
-
historyczny fakt, tj. Chrzest Polski w 966 r jawi się jako rodzaj wykalkulowanego kompromisu ówczesnych – możnowładców, zajmujących tereny Polan; kompromisu, który dla łatwiejszego zrozumienia porównać można (współcześnie) do przystąpienia Polski w 2004 roku do Unii Europejskiej.
Rodzaj koncepcji zabezpieczenia przed naporem (hordy nacierają tylko ze Wschodu) rycerstwa (?) z Zachodu poprzez przyjęcie chrześcijaństwa – z równoczesnym wzmocnieniem się przed naporem ze Wschodu – z tego samego powodu. Myślano wówczas, że chrześcijanie nie będą mordować współwyznawców: por. angażowanie Rycerzy Zakonu Najśw. Marii Panny, czyt.: Krzyżaków!
W roku 2004 myślano zapewne podobnie, pomimo zastąpienia chrześcijaństwa na Zachodzie, bezbożnictwem Wschodu. Tego rodzaju pomyłka – zauważmy tak w 966 roku jak i w roku 2004 – skutkować musi tego samego poziomu efektem wtórnym: podporządkowaniem i utratą kulturowych odmienności. W tym języka. O imponderabiliach ekonomicznych przekonujemy się bowiem codziennie.
Ukraina
-
sięganie do historii jest tu ze wszech miar wskazane, bowiem mniej więcej do XVII wieku ludy zamieszkujące tereny dzisiejszego państwa Ukrainy (Rusowie, Litwini, Żmudzini, Tatarzy, Chazarowie, etc. ok 30 różnych plemion) o żadnej państwowości nie myśleli, może ponad jakąś plemienną koalicją.
-
jeśli było inaczej, to źródła historyczne omawiają zainteresowanie terenami przez ościenników: Polska, Ruś, Turcy, Tatarzy etc.
UWAGA; źródła historyczne wskazują na ustawiczną dążność wschodnich sąsiadów Rzeczpospolitej do najazdów i grabieży Jej terenów, w celu oderwania tych terytoriów i utworzenia własnej państwowości. Natomiast Rzeczypospolita w każdym stuleciu swego istnienia toczyła walki czy to z Turkami – Imperium Osmańskiego, czy z Tatarami Chanatu Krymskiego. Na owe czasy były to zorganizowane państwa, w których ścierały się wpływy europejskich dynastii, np. Habsburgów, Burbonów, włoskich dożów czy Wazów. Mało przyjaznych Rzeczypospolitej – wrażając fakt dość oględnie.
-
o pierwszych pomysłach utworzenia wspólnoty Ukrainy, historia wspomina przy okazji rokoszu polskiego szlachcica Chmielnickiego i to z powodów niejednoznacznych (polski książę odmówił mu ręki swojej córki z powodu różnic w statusie społecznym)
-
warto przywołać wydarzenia, szczególnie wśród stanu chłopskiego na wschodzie Rz-plitej, chodzi o „ucieczki chłopskie na Sicz”, które były w tym czasie, niezwykle popularną formą „protestu” wśród warstwy chłopskiej, zawadiaków, straceńców etc; „protest” Chmielnickiego i jego przywództwo a zwłaszcza niektóre motywy, nadały tym ucieczkom pierwsze pozory ruchu społecznego, który carowie rosyjscy, skutecznie „konsolidowali”, prowadząc w efekcie do quasi odrębności państwowej.
-
{nie ma sensu wspominać o eskapadach w innych krajach, obywateli, skazańców, niechcianych z innych powodów do „Nowego Świata”: Ameryki, Australii, Indii; mogłoby to wprowadzić niepotrzebne zamieszanie, zdziwienie, zbędne porównywanie motywów, czy rozpoznanie aktywów.}
-
W roku 1991 upadek Rosji a właściwie ZSRR, pierwszego państwa komunistycznego, które istniało w latach 1922–1991, jako związek 15 Republik, w tym największej – Rosji, spowodował wyodrębnienie kilku republik na zasadzie odrębnej państwowości, między innymi Ukrainy. Po latach okazało się, że ta konieczność „dziejowa” była wynikiem zapaści ekonomicznej molocha, a nie dążeń narodowo – wyzwoleńczych narodów podległych (tu niechcący kojarzy się to jakoś z epoką wyzwolenia kolonialnego w latach 60-tych ub. wieku).
-
od roku 2014 (zajęcie Krymu), następnie od rozpoczęcia działań zbrojnych w 2022 roku Ukraina znajduje się w centrum zainteresowania Rosji, której „Drang nach West” nigdy nie ustąpił zastanym realiom politycznym,
-
w istniejącej konfiguracji polityczno demagogicznych zabiegów można jedynie dostrzec podobieństwo do sytuacji w jakiej Polska była w 966 roku – 1070 lat temu; dzisiaj, Ukraina także prze do Unii Europejskiej.
Różnica w tym przypadku polega na odmiennych założeniach:
-
Polska – priorytetem akcesu w struktury (chrześcijaństwa – w 966 r.) nie były sprawy ekonomiczne lecz bezpieczeństwo kształtującej się państwowości (sensu largo); – natomiast w akcesji 2004 roku w struktury unijne wzrost ekonomiczny zakładano jako konsekwentny byt konieczny, skutek decyzji politycznych, warunek sine qua non zjednoczenia;
-
Ukraina – przeciwnie; i to jeszcze zanim przystąpiła do UE; pokazała światu, jak „wycisnąć kasę” z Zachodu, jeśli nadarzy się sposobność; zademonstrowano „technologię” w ten sposób praktycznie; w miejscu, gdzie ową „technologię” dopracowano w szczegółach (Moskwa-Petersburg – ale nie łudźmy się, nie tylko tam) muszą po cichu przyznać, że działa to wyjątkowo efektywnie a nie tylko efektownie!
Jednym ze sztandarowych haseł UE było: „nigdy więcej wojny pomiędzy narodami”. Pech jakiś prześladuje chyba wszystkie ludy na świecie, bowiem wznoszenie obiektów na piasku (z tymczasowym wyjątkiem osiągnięć w Dubaju) jak i budowanie na pustych hasłach, przynosi dokładnie ten sam efekt.
Zdaje się, że wszystkie konflikty rozgrywają się na gruncie różnic ekonomicznych, wykorzystywaniu siły roboczej a dzisiaj wykorzystywaniu zasobów w skali globalnej. Twórcy unijnych ekwilibrystów, zamazując rzeczywistość pustymi hasłami, odwracają uwagę od istoty problemu. Nikt tu bowiem nie upadł na głowę i nie gwarantuje wszystkim uczestnikom eko jadła, napoju, przyodziewku, mieszkania, zdrowia, bezpieczeństwa, pracy, rozrywki i wypoczynku, jednakowo tj. dla wszystkich po równo w formacie 24/7/366. Tylko dlatego, że ktoś ma mandat udziału, a jeśli nawet nie uczestniczy, to wystarczy, że jest: tu i teraz.
Jeśli komukolwiek wydaje się, że w Londynie, Paryżu, Berlinie, Rzymie, czy Brukseli o tym nie wiedzą, to jest w błędzie. Równie dobrze może to oznaczać, że sprawy natury zasadniczej zostały już uzgodnione, załatwione i znajdują się w fazie wykonania. Potwierdzeniem tej tezy są spadające na głowy przygranicznej ludności rozmaite militarne „zabawki”.
Szkody? Wynik pomyłki. Bez odszkodowań.
Ofiary? Niewielu…na razie.
Z ostatniej chwili: (Wall Street Journal)
W dniu 2 lipca 2026 roku wywiad amerykański zaalarmował a amerykańscy urzędnicy potwierdzili ostrzeżenia kierowane do europejskich stolic przed możliwymi opóźnieniami w dostawach broni, informuje „Financial Times”. Powodem jest wojna z Iranem, która zmusza USA do przekierowania produkcji na rzecz swoich sojuszników w Zatoce Perskiej.
Ponadto Moskwa dąży do ograniczonej konwencji militarnej, aby przetestować stanowczość Sojuszu (NATO). Wśród możliwych incydentów wymienia się: ataki dronów i rakiet na infrastrukturę krytyczną (np. elektrownie), symulowane naloty zmuszające państwa wschodniej flanki do aktywacji systemów obrony powietrznej, ograniczone wtargnięcia lądowe z terytorium Białorusi lub obwodu królewieckiego, które Kreml spróbuje przedstawić jako „wypadek” lub „błąd”.
Financial Times
Z ostatniej narady ministrów obrony państw Sojuszu Północnoatlantyckiego wynika, że strona amerykańska zamierza poinformować o kolejnych redukcjach sił zbrojnych USA w Europie. Nowe cięcia mają iść dalej niż zawieszona rotacja brygady pancernej kierowanej do Polski i wcześniejsze wycofanie jednostki z Rumunii. Kwestia liczebności amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie oraz nakładów obronnych sojuszników zdominuje 36 szczyt NATO w Ankarze, w dniach 7-8 lipca 2026 roku.
Marcisz Bielski, współpraca Stella Black, USA