Polemika Polonusów o Poloni Amerykańskiej w 2025 roku.

Przedstawiciele Polonii przed pomnikiem Tadeusza Kościuszki w Chicago/fot: dziennikzwiązkowy.com

Polemika Polonusów o Poloni Amerykańskiej w 2025 roku.

W nawiązaniu do artykułu w Polishnews, pod tytułem:
Polonijny esej ostatniej nadziei, Waldemara Binieckiego, redaktora naczelnego Kuryera Polskiego w Milwaukee, Wisconsin, dodaję z Chicago kilka uwag:

Polonijne nadzieje Polonusów

Kim jest Polonia, Polonusi? Najbardziej lapidarnie: są to osoby, które żyją na terenie Chicago i na przedmieściach, a z różnych przyczyn identyfikują się z Polską; często są to obywatele Stanów Zjednoczonych i obywatele Polski. A co do nadziei, zapytajmy: komu i w jakim celu potrzebna jest nadzieja?
Jednak, dla porządku, ustalmy: czym/kim jest Polonia, kto sprawuje zarząd Polonią? Czym różni się Polonia w Ameryce, od Poloni w Europie albo w innych miejscach świata?

Gdyby chodziło o strukturę Polonii, jako wielowiekowego ugrupowania ludzi i dóbr na określonym terenie, to najbliżej nam do bytu Polonii, jako Państwa. 

Czy nadzieja polega na tym, żeby ktoś zorganizował lepsze, wygodniejsze warunki bytu Polonii? Autor eseju pyta: czy w układzie Polonii w Stanach Zjednoczonych coś się zmieni? A więc nie jest najlepiej. Stąd pytane: kto wyłoży środki, pieniądze, aby przygotować, opracować i przeprowadzić kierunek zmian?!

Foto: polishparade.org

Znaczenie zmian w organizacji życia

Jakie jest znaczenie zmian personalnych w organizacjach, instytucjach polonijnych w Ameryce? Żadne. Może więc zmiany strukturalne? Nie do wykonania. Polonia na ten cel nie wysupła ani jednego dolara. A Polskę na to nie stać. Zresztą w jakim celu? 

Żeby się z nami liczyli amerykańscy zarządzający. W jakiej sprawie? Żeby coś znaczyć, zająć ważne funkcje, stanowiska, mieć wpływ na pozwolenia, zakazy, zakupy, sprzedaż, inne; bo się nam, Polonii, należy! Wszystko to, co można było, udało się zrobić poprzednikom. Uczestniczyli, a kilku nawet bieżąco pełni funkcje w niektórych wydziałach miejskich urzędów, może w sądach, instytutach, w szkolnictwie etc.   

Jak Polska ocenia Polonię

W sferze powinności! Polonia powinna wspierać tradycyjnie swoich bliskich w Polsce. Finansowo. Rzeczowo też? Świątecznie prezenty w paczkach zawsze są mile przyjmowane. Ale produkty amerykańskie (-?-) nie wytrzymują konkurencji z Europą. Polska wspiera, także finansowo niektóre instytucje polonijne, jak przedsięwzięcia artystyczne, niektóre programy medialne, szkoły polonijne języka polskiego i kultury i inne, które trudno wymienić. Kandydaci Polonii do władz w Polsce nie mają szczęścia do rozpoczęcia współpracy (np: Marek Rudnicki, lekarz) ani do utrzymania stanowiska (np:Andrzej Czuma, prawnik).

Czego chcieć więcej?

Polonijni dyskutanci w Chicago najczęściej narzekają na dostęp do polskiej placówki dyplomatycznej choćby w sprawach dokumentów paszportowych. Od kilku lat podejmowane są starania u posłów, senatorów, którzy przybywają do Chicago przeważnie w okresach kampanii wyborczych. Od kilku lat Polonusi podnoszą postulat aby dzieci osób z podwójnym obywatelstwem (polskim i amerykańskim), urodzone w Stanach Zjednoczonych otrzymywały polski paszport na warunkach preferencyjnych (szybciej, taniej, uroczyście). Inny postulat (także bez echa) dotyczy delegowania urzędników polskiej placówki konsularnej do pracy w terenie. W Chicago, w Illinois nie powinnismy narzekać. Wyobraźmy sobie dostęp do polskiej placówki aby załatwić paszport (z odciskami palców) w innych Stanach, np: mieszkając z rodziną na Florydzie. Żyjący tam Polonusi mają załatwiać swoje sprawy w polskiej placówce dyplomatycznej w Houston, Texas! Podobnie jest z dostępem do placówek polskich w innych Stanach. 

Foto:polishparade.org

Władze Polonii

Zajmują się sobą, zbyciem (zagospodarowaniem) spraw majątkowych, w tym nieruchomości (budynkowych) pozyskanych przez poprzedników i unikaniem kontaktu ze zwykłymi Polonusami. Czym jeszcze zajmują się „władze Polonii” (to określenie umowne). Jeśli władze lokalne lub osoby delegowane z Polski zgłaszają ważne potrzeby, to mogą liczyć na zainteresowanie Polonii. Jeśli cel bywa szczytny i szlachetny, to jest poparcie, a jesli trzeba, to i protest, albo udział w zbiórkach, lub w organizacji imprez, także  sportowych.

Foto:polishparade.org

Przyszłość

Dotychczasowi działacze odchodzą, a organizacje ograniczają działalność, modyfikują ją lub kończą byt. Młodzież nie garnie się do współpracy z „władzami Polonii”. Wyjątek: imprezy towarzyszące obchodom Dnia Konstytucji RP, włącznie z Paradą 3 Maja, wyborom Zbójnika, Królowej Podhalan i Koszyczka Wielkanocnego. Osobnym zjawiskiem jest od kilku lat Bieg Niepodległości. Popularne kiedyś zbiórki finansowe z pomocą lokalnych mediów polonijnych gromadzą coraz mniej sympatyków, zwolenników, działaczy. Jeśli zdarza się nowa aktywność, to w jednorazowym celu (np: bankiet, lub piknik dla chorego Jasia). Jeśli zdarzy się ochocza młodzież, to znajdziemy ją na koncertach, imprezach amerykańskich. Taką jest cena asymilacji.

Foto:polishparade.org

Kto wygra i obejmie stanowisko w ważnych organizacjach Polonii w Chicago?

Komu potrzebna ta wiedza? Znamy kandydatów? Czy wskazują program? Gdzie są? Nie promują założeń programowych, nie wiadomo gdzie działają, kogo krytykują, kogo popierają…Gdyby zapytać, to odpowiedź nadejdzie po czasie, wypełnieniu aplikacji online. A może czas wykupić ubezpieczenie? Najlepiej „na życie”. Słynne organizacje polonijne prowadzą działalność z zakresu ubezpieczeń. Niczego lepszego dla Polonii od wieków nie wymyślono.
Powinnością Polonii jest wspieranie władzy lokalnej, stanowej, federalnej w Ameryce, w kraju zamieszkania oraz utrzymywanie kontaktu z Polską, krajem urodzenia przodków lub samych zainteresowanych. Zakres tych powinności określa prawo, ustawodawstwo miejsca, gdzie kumulują się sprawy życiowe uczestników tak rozumianego porządku.

Co dalej?

Asymilacja. Jakie są jej koszty? Dorosłym, przybyłym z Polski potrzeba więcej czasu, aby ich asymilacja przebiegła bezkonfliktowo. Natomiast osoby urodzone na tej ziemi asymilują się łatwiej i szybciej. Czy asymilacja oznacza utratę zainteresowania polskością? Wiele zależy od sytuacji w rodzinie, pięlęgnacji tradycji, od wychowania, od dostępu do polonijnej szkoły języka polskiego i kultury.

Foto:polishparade.org

Po 2019 roku (w systemie wizowym ESTA) ułatwienia wizowe władz amerykańskich regulują ruch turystyczny z Polski. Okazuje się, że wystarcza nam 90 dni na kontakt z rodziną, zwiedzanie Ameryki i zakupy prezentów, aby w terminie wrócić do Polski. Nie ma prolongaty pobytu, chyba, że ktoś zakocha się w obywatelu albo obywatelce amerykańskiej. Ale i to nie daje gwarancji. Zresztą droga do uzyskania obywatelstwa amerykańskiego komplikuje się z każdą decyzją amerykańskiej administracji po 20 Stycznia 2025 roku. Wzrastają koszty życia. Wielu rodaków zamieniło życie w Stanie Illinois na inny Stan (Floryda, Indiana, Arizona) lub przenieśli się do Polski.

Według informacji wynikających ze spisu ludności w Stanach Zjedn. populacja osób polskiego pochodzenia w Chicago i jego okolicach w 2023 roku liczyła 721 538 osób; jest to największa populacja Polaków w Stanach Zjednoczonych i prawdopodobnie najbardziej liczna na świecie poza Polską (Polacy w Chicago). Amerykanie dokonali tej oceny na podstawie umieszczenia w dokumencie wpisowym, w rubryce „pochodzenie”, zapisu: „polskie.”  Z tej analizy nie wynika, że w spisie udział wzięli wszyscy Polacy, żyjacy w Chicago i na przedmieściach.

Przygotujmy się jednak na skutki zmian, które, jak wiele znaków wskazuje nie ominą tego pięknego świata.

Pozdrawiam autora Waldemara Binieckiego, który stworzył Polonijny esej ostatniej nadziei.

autor :  St. Black (adres do wiadomości redakcji PN)