Polska jest fundamentalnie podzielona
Z ministrem Piotrem Naimskim rozmawia Marek Ruszczyński
– Czy system energetyczny w Polsce daje obywatelom poczucie bezpieczeństwa?
– System energetyczny jest w stanie w tej chwili dostarczać prąd elektryczny do wszystkich obywateli. Większość ludzi w Polsce ma świadomość, że może być zagrożony. Taka jest sytuacja.
– Przepisy i regulacje obowiązują jednakowo we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Dlaczego Polacy mają drugą najdroższą energię w Europie?
– To jest generalnie związane z niedobrym układem regulacyjnym w Europie i przyjęciem w Unii Europejskiej polityki tzw. klimatyczno-energetycznej. To jest dogmat, który jest oparty na tym, że dwutlenek węgla jest trucizną i że jest powodem zmian klimatycznych. To zostało przełożone przez polityków, a także przez zainteresowany biznes w regulacje i bardzo konkretne przepisy. Sprowadzają się one do tego, że za emitowany dwutlenek węgla trzeba płacić i to duże pieniądze. A te opłaty, czyli koszt tych emisji jest poddany spekulacjom giełdowym, dlatego że zostało to przeznaczone dla obrotu giełdowego, notabene na tylko dwóch giełdach europejskich – w Lipsku i Londynie. Cena tych uprawnień, to jest faktycznie rzecz biorąc koszt ich nabywania dla elektrowni, które produkują prąd elektryczny. To jest niebywały koszt a w zasadzie podatek. To z kolei powoduje, że koszt produkcji energii elektrycznej jest mniej więcej o 50 procent wyższy niż powinien być. I dotyczy to przede wszystkim prądu elektrycznego, który jest produkowany z węgla, gazu, z węglowodorów.
Polska ma w dalszym ciągu w około 70 procentach energię produkowaną z węgla kamiennego, albo węgla brunatnego. To Polskę wyróżnia w Europie. Z związku z tym ten system jest – najbardziej w Europie – dla Polski niekorzystny. Ale koszt wytworzenia energii rośnie w całej Europie. W tej chwili mamy w Europie do czynienia, faktycznie rzecz biorąc, z buntem tych sektorów gospodarki – nie tylko w Polsce, ale w Niemczech, we Francji czy we Włoszech – które są obciążone kosztami polityki klimatyczno-energetycznej, kosztami tzw. europejskiego systemu handlu emisjami, czyli ETS. W Europie energia jest droższa niż w Stanach Zjednoczonych mniej więcej dwu-, trzykrotnie, z kolei w Polsce jest dwukrotnie wyższa niż w Niemczech. W związku z tym konkurencyjność gospodarki i przemysłu, w szczególności przemysłu ciężkiego i produkcyjnego w Europie, obniża się i jest w zasadzie nie do wytrzymania w konkurencyjnym ataku ze strony Chin, przede wszystkim Azji, ale także nie może konkurować ze Stanami Zjednoczonymi. To powoduje, że Europa się zapada a w zapadającej się Europie jest także Polska. To także nas dotyczy. A sytuacja Polski jest jeszcze szczególnie zła w stosunku do innych europejskich krajów.
– Na świecie budowa elektrowni atomowej nie zajmuje dziesięcioleci. Dlaczego nie udało się to jeszcze w Polsce, łącznie z rządami Prawa i Sprawiedliwości?
– To jest pytanie postawione z tezą i bez specjalnej analizy tego co się działo w świecie w tej materii w ostatnim czasie. Francuska elektrownia we Flamanville nigdy nie została skończona a buduje się już kilkanaście lat. Ta sama francuska konstrukcja, budowana w Finlandii, zabrała też kilkanaście lat. Elektrownia w Vogtle w Stanach Zjednoczonych była budowana dość długo, z powodu różnych zresztą kłopotów po drodze. Chińczycy budują elektrownie bardzo szybko i to jest fakt. Koreańczycy potrafili w Emiratach Arabskich zbudować elektrownię w – jak to się mówi – określonym harmonogramie w czasie i za pieniądze, które były zaprojektowane.
To nie jest tak, że buduje się elektrownie atomowe bez problemów. Natomiast jest rzeczywiście tak, że w Polsce projekt budowy elektrowni przeżywał różne etapy, począwszy od rosyjskiej konstrukcji, którą zaniechaliśmy w 1990 r. Potem były plany zbudowania, ale faktycznie rzecz biorąc zaczęliśmy na poważnie ten projekt w 2016 r. za rządów Prawa i Sprawiedliwości. I ten na poważnie zaczęty wtedy projekt jest dzisiaj, na szczęście, kontynuowany. Ta władza, która jest, czyli władza Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska – oni tego projektu nie skreślili, chociaż posuwa się on znowu z opóźnieniami. Zobaczymy jak to będzie się realizowało dalej w praktyce. W każdym razie porozumienia naszego inwestora, bo jest inwestor w Polsce – Polskie Elektrownie Jądrowe – z amerykańskim dostawcą technologii, czyli z Westinghousem i z firmą wybraną do budowy, czyli z firmą Bechter, otóż te porozumienia są realizowane. Miejmy nadzieję, że obecny harmonogram będzie dotrzymywany.
– Jaka jest sytuacja w Polsce za rządów Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej?
– To jest pytanie fundamentalne, na które w zasadzie odpowiedź jest bardzo krótka: sytuacja jest bardzo zła. Jest ekonomicznie zła, dlatego że zadłużenie Polski bardzo szybko i niebezpiecznie wzrasta. Jest społecznie zła, dlatego że chociażby system służby zdrowia jest w stanie zapaści. Jest politycznie zła, dlatego że na skutek rządów Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska kraj jest ogromnie podzielony – podzielony politycznie, co Polskę osłabia.
– Jakie są obecnie największe zagrożenia dla Polski?
– To jest przede wszystkim zagrożenie wojną, dlatego że toczy się wojna na wschodzie, wojna rosyjsko-ukraińska. Są doniesienia różnego rodzaju analityków i służb wywiadowczych krajów sojuszniczych, że Rosjanie szykują się do kolejnego ataku, nie wiadomo do końca gdzie, ale można się tego spodziewać. Przemysły zbrojeniowe w Polsce i w krajach europejskich, ale też chyba w Stanach Zjednoczonych są dopiero przestawiane w tryb produkcji przedwojennej a nie powojennej. Mamy wojnę na Bliskim Wschodzie ze skutkami, które doświadczają faktycznie rzecz biorąc wszystkich globalnie. Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja jest naprawdę zdestabilizowana, jeżeli chodzi o stosunki międzynarodowe. A jeżeli chodzi o Polskę, to największym w sumie zagrożeniem jest kwestia gospodarcza i kwestia – można powiedzieć – cywilizacyjna. Chodzi o to, że do Polski w postaci rządów Platformy Obywatelskiej docierają różne prądy postmodernistyczne, genderowe, które niszczą także i polski naród, polskie społeczeństwo.
– Jaki jest Pańskim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz dotyczący przyszłości Ukrainy?
– Nie potrafię zarysować scenariusza ostatecznego. Mogę powiedzieć o nadziejach, jakie – myślę, że nie tylko ja – mam. Otóż, mam nadzieję, że przetrwa państwo ukraińskie jako państwo samodzielne. Cztery lata trwająca wojna i skuteczny opór stawiany przez Ukraińców Rosjanom skłania do przekonania, że to jest możliwe. I to jest fundamentalnie ważne dla całego regionu, dla Europy a w szczególności dla Polski, bo przecież nie chcemy graniczyć z wojskami rosyjskimi stojącymi na Bugu.
– Dziękuję.
Rozmawiał: Marek Ruszczyński
Piotr Naimski (ur. 2 lutego 1951 w Warszawie) – polityk, biochemik, działacz opozycji w okresie PRL oraz nauczyciel akademicki, związany z partią Prawo i Sprawiedliwość. W latach 1991–1992 pełnił funkcję wiceministra MSW, a następnie szefa Urzędu Ochrony Państwa (UOP). W latach 2005–2007 był sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki, odpowiadając za bezpieczeństwo energetyczne.
Od 2015 do lipca 2022 roku sprawował stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, nadzorując m.in. budowę rurociągu Baltic Pipe. W latach 2011–2019 był posłem na Sejm VII i VIII kadencji. Poza polityką przez wiele lat pracował jako wykładowca i prodziekan na Wyższej Szkole Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu.
Jest absolwentem Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie obronił doktorat z nauk przyrodniczych w 1981 roku. W latach 1976–1981 był współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników (KOR) i działaczem NSZZ „Solidarność”. W latach 1981–1984 przebywał na stypendium w New York University Medical School, gdzie pracował jako biolog molekularny i współorganizował Komitet Pomocy „Solidarności” w Nowym Jorku.
Fot.: archiwum
Fot: en.wikipedia.org