Przybliżając ciekawą historię pałacu w Kurozwękach

Foto: https://www.palacpopielow.pl

Przybliżając ciekawą historię pałacu w Kurozwękach

W skład zespołu pałacowo – parkowego w Kurozwękach wchodzą między innymi pałac, pawilon wschodni zwany oficyną, pawilon zachodni zwany oranżerią, a także budynek stajni cugowej. Ale gdy Redakcja „Polish News” wchodziła na teren tego pałacu, całej maestrii tego miejsca dopełniły dwa lwy strzegące portalu kolumnowego.

Piękny park dookoła

Pałac w Kurozwękach, otoczony jest pięknym parkiem kwiatowo- drzewnym w stylu angielskim, a jego prawdziwą ozdobą są platany. Wspomniany pałac, jest jednym z niewielu zabytków w Polsce, które skupia w sobie kilka stylów, począwszy od murowanego zamku rycerskiego, poprzez dwór obronny, do barokowo-klasycznej rezydencji magnackiej.

W rękach Kurozwęckich

Pałac w Kurozwękach, został wybudowany przez rodzinę Kurozwęckich, a następnie przechodził on kolejno w ręce rodu Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów. Początkowo pałac ten zbudowany został w XIV stuleciu, a jego gruntowna przebudowa miała miejsce w drugiej połowie XVIII wieku. Podczas tej przebudowy, z wieży bramnej wzniesionej w roku 1768, powstało skrzydło pałacowe zwieńczone półkolistym szczytem frontonowym. Nad nimi są dwa medaliony przedstawiające herby Anny z Rawiczów Dębińskiej, która w roku 1752 poślubiła generała Macieja Sołtyka. Drugim herbem jest właśnie herb Sołtyków.

W galerii obrazów rodowych

Podkreślić należy piękno pawilonu wschodniego

Zwiedzając to niezwykłe miejsce, nie można nie wspomnieć o pięknie prezentującym się pawilonie wschodnim powstałym w roku 1770. Obok niego znajduje się drugi pawilon tym razem noszący nazwę zachodniego, który również powstał w roku 1770, ale został on dokładnie przebudowany po roku 1980. Bardzo niezwykła w swoim wyglądzie jest brama wjazdowa do pałacu oraz spichlerz powstały w połowie dziewiętnastego stulecia. Redakcja „Polish News” zwiedzając to miejsce zwróciła baczną uwagę na oficynę mieszkalno-gospodarczą, powstałą na początku XIX stulecia.

Kryształowe żyrandole w pawilonie zachodnim

Okres międzywojnia

W okresie międzywojennym majątek obejmował 6000 hektarów pól, lasów oraz stawów ryb hodowlanych. Słynął on także ze stadniny koni anglo-arabskich. We wrześniu 1944 roku, władze okupacyjne rodzinę Popielów mieszkającą w tym pałacu zmusiły do opuszczenia majątku. W roku 1989 starania o odzyskanie majątku podjął mieszkający w Polsce przedwojenny jego właściciel, ksiądz infułat Marcin Popiel, długoletni proboszcz parafii Szewna koło Ostrowca Świętokrzyskiego.

Pamiątki po rodzie Popielów

Po roku 1991

Po jego śmierci, czyli od 1991 roku, pozostający w stanie ruiny pałac i część parku została odkupiona przez prawowitych właścicieli. Posiadłość objął po należytej renowacji Jean Martin Popiel ze swą żoną Karen Sveny Jacobsen, z pochodzenia Norweżką.

Srebra rodu Popielów oraz strój magnacki noszony przez ród Kurozwęckich

Sukces rewitalizacyjny

Do niewątpliwych sukcesów państwa Popielów zaliczyć trzeba zabezpieczenie i konserwację starych piwnic oraz podziemi. Odnowienie barokowej fasady pałacu, całkowitą rekonstrukcję wystroju sali balowej i ciągu kilku salonów, a także przeprowadzenie remontu obu wspomnianych pawilonów. Na szczególną uwagę zasługuje odrestaurowana barokowa kaplica zamkowa oraz otwarte w roku 2011 Muzeum. W nim to są eksponowane skarby i pamiątki rodu Popielów wraz cenna galeria obrazów znanego malarza i pisarza Józefa Czapskiego.

Bizony w Kurozwękach

Bizony sprowadzone zostały do Kurozwęk w grudniu 2000 roku, rzecz jasna w celach hodowlanych i agroturystycznych. Po uzyskaniu stosownych pozwoleń z Ministerstwa Rolnictwa i Ministerstwa Ochrony Środowiska oraz władz samorządowych, sprowadzono 20 jałówek i 2 byki z największej hodowli w Europie „Bison d’Ardenne” w Belgii. Stado jest częścią Stadniny Koni w Kurozwękach i jest ono nadzorowane przez urzędowego lekarza weterynarii i placówki naukowo-badawczej Akademii Rolniczej w Krakowie i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Redakcja „Polish News” bardzo dziękuje za zaproszenie do tego pięknego miejsca i możliwość wykonywania zdjęć.

Ewa Michałowska- Walkiewicz