Redakcja „Polish News” odwiedziła „Guzikowe Muzeum”w Łowiczu
Kiedyś nasi żołnierze udając się na różne fronty wojny obronnej w roku 1939, będąc dumnymi z tego, że noszą polski mundur, całowali na nim znajdujące się guziki z białym orzełkiem w koronie. Dopiero gdy już nie ma człowieka, do którego należały guziki przyszyte do jego ubrania, mamy świadomość tego, …jak niewiele po nim zostało…Dlatego też Redakcja „Polish News”, postanowiła odwiedzić jedyne w Europie Muzeum Guzików mieszczące się w Łowiczu.
W roku 1997
Muzeum Guzików w Łowiczu, zostało założone dnia 19 lipca 1997 roku. Jego założycielem był Jacek Rutkowski, a mieści się ono w kamienicy przy ul. Podrzecznej 18. „Guzikowe Muzeum” przedstawia turystom zbiory, które pierwotnie gromadzone były w zabytkowej walizce, która była własnością dziadka pan Jacka, łowickiego kupca Bolesława Modesta Majewskiego żyjącego w latach 1902-1980. Wspomniana waliza, zwykle towarzyszyła mu w licznych podróżach.
lok.art.pl
Guzik to takie nic…
Ktoś kiedyś powiedział, że guzik to takie nic…ale właściwie każdy się do niego przyzwyczaił, że on jest. Guziki, choć małe i często niedoceniane, zawsze istnieją one w kulturze jak i w literaturze jako pewnego rodzaju symbole trwałości, szczegółu, no i oczywiście błahej przyczyny „wielkich wydarzeń”. „Nasze problemy są jak dziurki w tym guziku. Wydaje nam się, że przesłaniają cały świat, a na koniec okazuje się, że jest co najmniej kilka wyjść. Cztery, a może i więcej. Jak cztery dziurki. Można przez którąś wyjść…” dodała na temat guzików Agnieszka Lis
Zasługi dla ludzkości
Jak wiadomo, zasługi guzików dla ludzkości są olbrzymie. Niekiedy się nawet mówi o znaczeniu strategicznym guzika w życiu każdego człowieka. W alkowach i na polu bitwy miały one niebagatelny wpływ na ludzi. Guzik będąc przede wszystkim ozdobą, a nawet niekiedy nośnikiem symboli narodowych oraz herbów, jest niejednokrotnie jedynym „świadkiem historii”, pamiątką po człowieku, którego już nie ma ale, któremu przez lata wiernie on służył.
Guziki armii napoleońskiej
Armia Napoleona gdy wyruszała na tereny mroźnej Moskwy, uzależniona była od guzików, których wykonanie było z lichego materiału. Guziki te podczas tęgiego mrozu rosyjskiego pękały, a tym samym, długie płaszcze żołnierzy Cesarza Francuzów, traciły zapięcie. Przyczyniło się to jak wiemy, do wielkiej przegranej armii francuskiej, w której stroną wygraną był „generał mróz”.
Guziki z wielkiej walizy dziadka pana Jacka
Ocalałe po wojnie i po czerwonoarmijnym wyzwoleniu guziki w wielkiej walizce dziadka pana Jacka, stały się zaczątkiem znaczącej kolekcji. Z inicjatywy Muzeum Guzików w dniu 12 grudnia każdego roku, obchodzony jest jako święto „Dzień Guzika”. Jest to związane z jednostkami miary. Gdyż dawniej guziki sprzedawano na tuziny czyli po 12 sztuk lub na grosy 12 × 12 sztuk = 144. Zatem jak widzimy dwunasty dzień dwunastego miesiąca, dał nam Dzień Guzika.
Obiektem zainteresowań turystów odwiedzających to muzeum, są eksponaty pochodzące z całego świata, a także należące do wielkich Polaków, których zna cały świat. W dziale personalnym łowickiego muzeum, są tak zwane guziki należące do wybitnych, historycznych i współczesnych postaci świata kultury, nauki, polityki, sportu i innych dziedzin życia. Unikalny zbiór bezcennych guzików, to po prostu pamięć o ludziach i wydarzeniach z nimi związanymi.
W zbiorach tego muzeum, znajdują się guziki od garderoby Heleny Modrzejewskiej, Stanisława Lema, Edwarda Stachury, Tadeusza Różewicza, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, Olgi Tokarczuk, Sławomira Mrożka, Jerzego Waldorffa, Lecha Wałęsy, Arkadego Fiedlera, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Władysława Jana Grabskiego, gen. Władysława Sikorskiego, gen. Władysława Andersa, gen. Tadeusza Kutrzeby, ks. Jana Twardowskiego, Stanisława Ignacego Witkiewicza Witkacego, Jerzego Hoffmana, Jarosława Iwaszkiewicza, Andrzeja Wajdy, Stefana Żeromskiego, Zbigniewa Religi, Gustawa Holoubka, Szymona Kobylińskiego, Anny German, Wojciecha Kilara, Michaliny Wisłockiej, Franciszka Starowieyskiego, Erwina Axera, Adama Małysza, Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, Wojciecha Młynarskiego, Krzysztofa Klenczona, Violetty Villas, Wojciecha Siemiona, Jerzego Owsiaka, Pawła Adamowicza, Daniela Olbrychskiego, kpt. ż.w. Karola Olgierda Borchardta, Jerzego Wasowskiego, Wiesława Michnikowskiego, Stanisława Janickiego, Wandy Chotomskiej, Agnieszki Radwańskiej, Leona Niemczyka, Huberta Wagnera, Marka Edelmana, kpt. Krzysztofa Baranowskiego, Mariana Turskiego, Janusza Gajosa, Franciszka Pieczki, Włodzimierza Pressa, Tonego Halika, Włodzimierza Korcza, Milesa Davisa, Zbigniewa Wodeckiego, a nawet Jana Ptaszyna Wróblewskiego.
Redakcja „Polish News” dziękuje panu Jackowi za cenne informacje dotyczące jego zbiorów.
Ewa Michałowska- Walkiewicz