FOT: freepik.com
Upadły ale … nie Anioł. W grze 125 milionów złotych i 7 tysięcy klientów!
Ta spólka powstała z wielkim hukiem. Patronowali temu przedsięwzięciu dwaj polscy prezydenci: Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski.
Cinkciarz.pl, był do niedawna największym polskim kantorem internetowym. Ostatnio w polskich sądach przeciwko tej spółce toczą się postępowania na podstawie prawa upadłościowego. Jeśli sąd orzeknie upadłość, to będzie można prześledzić dokąd trafiły pieniądze klientów.
Prezes tej spólki, Marcin Pióro przebywa poza Polską, a na pytanie gdzie jest, odpisał, że przebywa w Chicago.
Od lipca 2025 r. jest on poszukiwany listem gończym, a od kilku dni został też objęty czerwoną notą Interpolu. Czerwona nota Interpolu oznacza, że poszukiwanego należy zatrzymać, co nie jest to równoznaczne ani z aresztem, ani ze zgodą na wydanie, wyjaśnił adwokat. Po zatrzymaniu, resort sprawiedliwości występuje o wydanie poszukiwanego na podstawie umowy o ekstradycję między Polską a USA. Sąd Federalny bada, czy istnieje przyczyna aresztowania. Kluczową jest podwójna okoliczność co do karalności zarzucanych poszukiwanemu przestępstw; o ile zarówno w Polsce, jak i w kraju pobytu, w USA czyny podejrzanego kwalifikowane są jako przestępstwa.
Sąd odrzuci wniosek, jeśli ktoś jest ścigany ze względów politycznych albo jest prześladowany. Zgodę na ekstradycję wydaje Sąd Federalny, a przysługuje na to skarga do Sądu Okręgowego (tzw. Habeas Corpus) a więc postępowanie odwoławcze. Cała procedura może trwać kilka tygodni, kilka miesięcy, ale zdarzają się przypadki, że trwa kilka lat. Przez ten czas o pozostawaniu na wolności lub areszcie decyduje Sąd Federalny.
Organy ścigania mają przekonanie, że pieniądze klientów zostały wyprowadzone. Nikt tego jeszcze nie przesądza, natomiast syndyk powinien ustalić, czy doszło do wyprowadzenia mienia i odzyskać je. Syndyk będzie analizował przepływy pieniężne, jeśli spółka np. próbowała w ostatniej chwili wyprowadzić majątek, to przepisy prawa upadłościowego pozwalają, by pewne czynności uznać za bezskuteczne. Wymaga to prześledzenia wszystkich transakcji, co należy do sądu w toku postępowania upadłościowego.
Policja podczas przeszukania mieszkania prezesa M.Pióro, w dn. 28.X. 2024 r. miała zabezpieczyć m.in. 5 lub 6 pendrive’ów z 492 bitcoinami.
Prezes oskarżał policję, że bezprawnie je przejęła, a one należą do „jego prywatnego majątku”. Dzisiaj, jeśli faktycznie istniały, byłyby warte blisko 220 mln zł. Prokuratura dawkuje informacje ostrożnie, nie ujawniła w toku prowadzonego śledztwa informacji dotyczących zawartości zabezpieczonych nośników informatycznych i na obecnym etapie tego postępowania takich informacji nie udziela.
Tajemnicą śledztwa jest los pieniędzy, tych klientów, którzy wpłacali je na konto Cinkciarza, by następnie wymienić złotówki na euro, dolary czy franki szwajcarskie.To nierzadko kwoty ponad pól miliona złotych. W sprawie toczą się co najmniej 2 równoległe postępowania: Prokuratura Regionalna w Poznaniu prowadzi śledztwa względem Marcina Pióro i pozostałych członków zarządu, a sąd w Zielonej Górze prowadzi postępowanie w sprawie ogłoszenia upadłości powiązanych spółek. Kondycję finansową spółek i działalności członków zarządu badają biegli Instytutu Ekspertyz Ekonomicznych i Finansowych w Łodzi. Chodzi o ustalenie drogi pieniędzy, bo nawet jeśli zostały wyprowadzone, to trzeba znaleźć odbiorcę i tytuł tych transakcji. Dowiemy się więcej, jeśli sąd zdecyduje formalnie o wszczęciu postępowania upadłościowego.
Upadłość pozwoliłaby sprzedać majątek stały firmy, niestety należy do niej jedna niewielka nieruchomość w województwie lubuskim.
Wniosek o upadłość Cinkciarz.pl złożyła osoba pokrzywdzona spośród. klientów spółki. Przedstawiciele spólki pragną, żeby sprawą zajął się sąd w USA.
Spółka, jako dłużnik kwestionowała właściwość krajową sądów polskich, ponieważ korzysta z serwerów znajdujących się w głównej mierze na terenie USA, dlatego uważa, że „właściwym do rozpoznania sprawy winien być Sąd Stanu Delaware”. Sąd w Poznaniu odrzucił zażalenie spółki, sprawa wróciła więc do sadu w Zielonej Górze i może być rozpatrywana. Sąd wstrzymał pracę komorników, którzy ruszyli po pieniądze firmy, bo wierzyciele uzyskali tytuły wykonawcze a komornicy okazję do pozyskania środków na rachunkach bankowych. Jednak w postępowaniu upadłościowym nie działa zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.
Sąd upadłościowy ma możliwość zabezpieczyć tok postępowania, zawieszając postępowania egzekucyjne, a wierzyciele są kategoryzowani w grupy i mają zostać zaspokojeni proporcjonalnie. Sąd ma zebrane dokumenty, aby podjąć decyzję w sprawie postępowania upadłościowego. Podał tę informację Łukasz Grenda, tymczasowy nadzorca sądowy Cinkciarza. Prezes spółki Marcin Pióro podejrzewany jest o wyrządzenie szkody na 125 mln zł, ale prokuratura zastrzega, że kwota może nie być ostateczna. Stan upadłości spółki Cinkciarz, do niedawna najbardziej znanego polskiego kantora internetowego, oznacza także utratę sponsora m.in. polskiej reprezentacji piłkarskiej. Pozostało 7 tys. klientów, którzy upominają się o wpłacone pieniądze. Prezes spolki Marcin Pióro objęty jest czerwoną notą interpolu, co może ułatwić jego ekstradycję do Polski.
Źródlo: rp.pl
Oprac.BMZ/USA