Dlaczego orzeczenie trybunalskie UE waży więcej niż wyrok polskiego sądu?!

Dlaczego orzeczenie trybunalskie UE waży więcej niż wyrok polskiego sądu?!

TSUE ingeruje bezpośrednio w ustrój Rzeczypospolitej Polskiej;
Podważa konstytucyjną rolę 3 władzy, poprzez odmowę uznania rozstrzygnięć najwyższego organu sądowego Sądu Najwyższego w Rzeczypospolitej. To orzeczenie TSUE prowadzi do ryzyka odmowy respektowania rozstrzygnięć polskich sądów zarówno w sprawach indywidualnych, jak i w kluczowych decyzjach publicznoprawnych. O które decyzje chodzi?  

O te najistotniejsze, np: dotyczące ważności wyborów parlamentarnych, prezydenckich i samorządowych. 

Skoro orzeczenie trybunalskie ingeruje w decyzyjność polskiej władzy sądowniczej, to uzurpuje zdolność podważania każdej decyzji tej czy innej władzy. A maiore ad minus oznacza: skoro można więcej, to tym bardziej można mniej! Po co nam sąd w Polsce? Podobnie jak lotnisko w Warszawie, skoro jest w Berlinie (o tym głosił znany polityk w kampanii przedwyborczej na urząd prezydenta RP).

Czemu, komu to grozi? Ta decyzja trybunału stwarza zagrożenie ciągłości funkcjonowania państwa, ponieważ w praktyce otwiera drogę do kwestionowania legitymacji organów władzy wyłonionych w wyborach. I nie tylko. Krótko: komu to grozi? Polakom!

Podobne działania w przeszłości prowadziły do destrukcji instytucji państwowych. Przykładem jest zniesienie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w latach 2019–2021, co utrwaliło problem bezkarności w środowisku sędziowskim. Przykłady? Cały internet, media, kto chciał, ten zobaczył nagranie sędziego przy kasie na stacji paliw w Polsce. Sędzia zabrał cały banknot 50 zł. A wypadł on z kieszeni poprzedniemu klientowi na ladę, co utrwaliła kamera na nagraniu wizji i dźwięku. Sąd uznał sędziego nie za złodzieja, lecz za osobę przepracowaną, zmęczoną, postępującą niefrasobliwie. Następnie sąd przeanalizował dowody i uwolnił sędziego – sprawcę, od winy i kary. Kruk krukowi oka nie wykole. Władza sędziowska miała się sama oczyścić! Inny sędzia (w PL) zabrał urządzenie elektroniczne i nie płacąc za to oddalił się ze sklepu. Nieprzyjemności wynikające z postępowania uznającego tego sędziego za sprawcę już dawno zatarły się w pamięci organów i samego sprawcy. A mieli się sami oczyścić! 

Podobne przykłady można mnożyć. Szkoda, że tego nie zrobili. Nikt też nie przypilnował tematu, bo jak pilnować władzę, w dodatku sądowniczą?!  

Jeśli polskie sądy nie mogły uporać się z przestępcami wśród własnego grona, to robi to TSUE, trybunał, a poprzednio pewne próby podejmowała Komisja Wenecka. W XVIII wieku, tuż przed zaborami, które doprowadziły do utraty państwowości Rzeczypospolitej (na 123 lata) powoli, metodycznie i skutecznie totalnego oczyszczenia dokonali 'dostojnicy carycy, pruskiego władcy i innego oprawcy’ !

Na podstawie artykułu w Niezależna.pl, z 9/8/2025,

oprac. BMZ