Majowe wycieczki „Polish News” w poszukiwaniu serwetek

SONY DSC

Majowe wycieczki „Polish News” w poszukiwaniu serwetek

Zaczęło się od królowej Bony

W polskiej historii żona Zygmunta Starego Jagiellona, królowa Bona Sforza jest uznawana za postać, która zrewolucjonizowała przede wszystkim polskie stoły, jadło, no i oczywiście obyczaje kulinarne.

Włoskie maniery w Polsce

To właśnie królowa Bona wprowadziła na polski dwór włoskie maniery. A mówimy tutaj właśnie o szczególnej dbałości o higienę i rzecz jasna o luksusowych nakryciach stołowych, z których według niej „lepiej smakowało”. Z nich to właśnie korzystano podczas wystawnych uczt i świąt kościelnych. Spopularyzowała wspomniana królowa z włoskiego rodu Sforzów używanie sztućców, a w tym przede wszystkim widelców, co w sposób niebywały zmieniło dotychczasową kulturę spożywania pokarmów i biesiadowania. Bona zainicjowała także używanie serwetek do ust, aby biesiadnicy nie obcierali ich na przykład mankietem. Zamawiała zatem królowa Bona zestaw nicianych serwetek w ilości takiej, ilu przewidywała ona gości. Poplamionych serwetek nie dopierano, tylko traktowano jej jako jednorazowe.

Niekoronowana królowa z Hotelu Lambert

W XIX wieku kiedy to księżna Anna Czartoryska z domu Sapieha, która była żoną księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, zasłynęła z miłości do rękodzieła i zaczęła promować wykonywanie serwetek przez każdą gospodynię domową. Nie tylko wprawiona była ona wyglądem serwetek w zachwyt, ale przede wszystkim sama starała się je wykonywać. Przebywając na emigracji w Paryżu, wspomniana księżna Czartoryska całe dnie spędzała zatem przy szydełku lub przy krosnach. Haftowała ona przepiękne makatki, obrusy no i oczywiście serwetki. Wyroby te wystawiała jako towar aukcyjny, aby zdobyć w ten sposób pieniądze na cele dobroczynne. Jej wyroby nacechowane były wysoką starannością i precyzją wykonania. Serwetkami takowymi nie tylko dekorowano stoły i komody, ale używano ich jako tak zwanych „kaparonów”, które zawiązywano podczas biesiadowania pod szyję, aby nie pobrudzić sobie jadłem ubrania. Dochód ze sprzedaży swoich misternych prac, Anna Czartoryska przeznaczała również na wsparcie polskich emigrantów, którzy byli jej bardzo bliscy ponieważ to oni walczyli o Wolną Ojczyznę.

Warto jest wspomnieć

Królowa Maria Antonina, podobnie jak polska królowa Bona, zamawiała u rękodzielniczek francuskich „serwetki biesiadne”, którymi jej gości wycierali sobie usta.

Serwetka na każdym stole

Ostatnimi czasy, przyzwyczailiśmy się do tego, że papierowa serwetka, znalazła swoje miejsce w każdej restauracji oraz w każdym domu. W historii ich istnienia, serwetki w różny sposób ewoluowały, aby jak najlepiej służyć ludziom podczas spożywania posiłków. Najdziwniejszą formą wspomnianej serwetki, było o dziwo „ciasto greckie”. W starożytnej Grecji zatem, wywodzący się z dynastii Dorów Spartanie, wykorzystywali po prostu kawałek zarobionego ciasta do wycierania sobie rąk i ust po tłustym posiłku. Z biegiem czasu, Imperatorowie Rzymscy wprowadzili dwa typy tkanin, które były pewnego rodzaju serwetkami do wycierania ust.

Pierwsza tkanina

Pierwszą tkaniną była tak zwana sudaria, czyli innymi słowy kieszonkowa serwetka wykorzystywana do wycierania spoconego czoła. Druga tkanina serwetkowa nosiła nazwę maapae i była ona sporym kawałkiem materiału tkanego, który rozkładano na stole tuż przy miejscu, przy którym zasiadał gość do posiłku. Na nią to właśnie podawano jadło, zatem ona bardziej przypominała obrus znany nam współcześnie. Ale to właśnie maapae, służyła też do wycierania sobie brudnych od mięs rąk i ust. W nią to dodatkowo zawijano sobie resztki pokarmów, których nie zjedzono ale zabierano sobie do domu.

W wiekach średnich

W tym zasie, serwetki zniknęły ze stołów. Ich rolę, pełniło tak naprawdę wszystko to, w co dało się wytrzeć dłonie i usta. Najczęściej ręce i usta po posiłku wycierano w chleb, który następnie zjadano. Z czasem, kładziono na stoły dwie serwety. Na jedną z nich kładziono misy z jedzeniem, druga zwinięta w pół leżała obok i to ona służyła do wycierania sobie rąk i ust.

Czas odrodzenia

Na początku doby renesansu, u bogatszych mieszczan no i oczywiście arystokracji pojawiła się postać służącego, który nosił naczynie z wodą i dość sporą materiałową serwetkę, aby każdy gość mógł umyć sobie po posiłku dłonie i należycie je wytarł. Pod koniec tego okresu, serwetki stały się elementem każdej szanującej się jadalni, a ich rozmiary zmieniały się w zależności od potrzeb i od uroczystości, podczas której je podawano. Interesujące jest też to, iż na początku piętnastego wieku sąd francuski nałożył na arystokrację „etykietę stosownego zachowania przy stole”, na którym obowiązkowo miała znajdować się serweta potrzebna do wycierania rąk i ust. Sąd ten zabronił również mówić z pełnymi ustami.

Redakcja „Polish News”, na wyjazd majówkowy wybrała się do miasta Iłża, gdzie prezentowane były serwetki, ale już jako tylko ozdoba naszych domów.

Ewa Michałowska- Walkiewicz