„Zamordowany przez tych, których zabraniał nienawidzić”

„Zamordowany przez tych, których zabraniał nienawidzić”

19 października 1984 r. ks. Jerzy Popiełuszko zaproszony był do Bydgoszczy, do parafii Świętych Polskich Braci Męczenników, na spotkanie modlitewne w Duszpasterstwie Ludzi Pracy. Data ustalona została podczas wrześniowej pielgrzymki robotników na Jasną Górę. W przeddzień wyjazdu do Bydgoszczy Ksiądz Jerzy miał powiedzieć: „Chyba nic się nie stanie, a jeśli się stanie, to już wola Boża”. Późnym wieczorem u jednego ze swych kolegów księży przystąpił po raz ostatni do sakramentu pojednania.

W Bydgoszczy byli też prześladowcy i oprawcy Księdza Jerzego. Piotrowski obserwował bieg zdarzeń w kościele, dwóch pozostałych zabójców – Chmielewski i Pękala – czatowało w ustronnym miejscu na osiedlu Wyżyny, w pobliżu świątyni.

Kościół otoczony był milicją i naszpikowany esbekami w cywilu. Wszyscy wierni uczestniczący w nabożeństwie chcieli dotknąć Księdza Jerzego, zamienić z nim kilka słów, pozdrowić, uścisnąć. Kapłan jednak coraz bardziej opadał z sił, odmówił nawet zjedzenia wspólnej z księżmi kolacji. W samotności zjadł tylko nieco chleba z twarogiem. Pomimo nalegań gospodarzy, by u nich przenocował, postanowił jeszcze tego samego wieczoru wrócić do Warszawy.

Po godz. 21.00 wyruszył w drogę. 

(…)

Gdy ks. Jerzy wraz ze swym kierowcą Waldemarem Chrostowskim oddalili się volkswagenem ok. 21.30 w kierunku Warszawy, czatujący esbecy ruszyli za nimi. Pękala siedział za kierownicą jasnobeżowego fiata 125p. Mieli przygotowane różne warianty działania. Po pewnym czasie Chmielewski przebrał się za milicjanta z drogówki, a Piotrowski, który prowadził auto, błysnął światłami, by jadący przed nimi zielony volkswagen golf z ks. Jerzym zatrzymał się. (…)

W drugim obiegu pojawiły się nekrologi następującej treści podpisane przez „Solidarność”: „Ś.P. ks. Jerzy Popiełuszko. Zamordowany przez tych, których zabraniał nienawidzić. Uczył, jak na miłości i szacunku, dobru drugiego człowieka budować przyszłość Wolnej Polski. Słowa Ewangelii, które głosił, utwierdzają wiarę w zmartwychwstanie niepodległej.

… i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…

Głęboko przekonani o niedaremnej śmierci ks. Jerzego w powadze i ze skupieniem silni solidarnością naszych serc odprowadzimy GO z kościoła św. St. Kostki o godz. 11.00 w dniu 3.XI.1984 r.”. (…)

 

Gdy wkładano trumnę do grobu, zaświeciło jesienne słońce. Rodzice – Marianna i Władysław stali nad otwartym grobem w blasku tego promiennego, złocistego światła. Matka, cicho szlochając, ocierała dłońmi cieknące po policzkach łzy. Gdy trumna z ciałem ks. Jerzego spoczęła w grobowym dole, zbolała kobieta upadła na kolana. Jakże przypominała Matkę Bolesną klęczącą u stóp ukrzyżowanego Syna… Potem na kolana padł także ojciec. Tłum żałobników zaintonował „Boże, coś Polskę” z refrenem „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

Powyższe fragmenty oraz zdjęcia dotyczące życia ks. Jerzego Popiełuszki, którego dziś wspominamy jako błogosławionego Kościoła katolickiego, pochodzą z jego biografii autorstwa Jolanty Sosnowskiej, wyd. Biały Kruk.

Książki Białego Kruka można zamawiać również telefonicznie

12 254 56 04 lub 783 250 300 

oraz mailowo handlowy@bialykruk.pl.